• facebook
  • rss
  • Świadkowie z drewna

    Janusz Skowroński

    |

    Gość Legnicki 29/2015

    dodane 16.07.2015 00:00

    W Koźlicach nad Nysą Łużycką, zaledwie 4 kilometry od stalagu VIII A, cudem odnaleziono jeden z obozowych baraków. Drugi odkryto po niemieckiej stronie rzeki.

    Tuż po wojnie w Koźlicach była strażnica Wojsk Ochrony Pogranicza. Mirosław Zabiełło, mieszkaniec i były sołtys Koźlic, mówi, że około 1950 r. wopiści przenosząc strażnicę do sąsiedniego budynku, potrzebowali miejsca na żołnierską kuchnię i stołówkę.

    Na przygotowanej podmurówce z gotowych elementów postawiono drewniany barak. Jedynym nowym elementem na dawnym jenieckim baraku przeniesionym do Koźlic jest dobudowany, zachowany do dziś trzon kuchenny z wystającym ceglanym kominem. Strażnicę nad Nysą Łużycką zlikwidowano w latach 70. ub.w. Budynek stał się najpierw domem opieki dla ludzi starszych, a później na krótko szkołą podstawową, przeniesioną z pobliskiego Osieka Łużyckiego. O pierwotnym przeznaczeniu baraku wkrótce zapomniano. Obecnie służy za komórki na opał dla mieszkańców byłej strażnicy, bo tę w tym czasie przeznaczono na mieszkania dla pięciu rodzin. Czy barak powróci na swoje pierwotne miejsce? Jowita Jeleńska, kierująca Europejskim Centrum Edukacyjno-Kulturalnym, ma nadzieję, że tak się stanie. Jest autentyczny, więc warto zabiegać o jego przeniesienie. Wzbogaciłby to miejsce. A na terenie dawnego obozu jenieckiego rozpoczęły się właśnie kreatywne warsztaty dla dzieci, podczas których opowiada się m.in. o historii tego miejsca. Wiadomość o kolejnym baraku z wojenną przeszłością dotarła do Jowity Jeleńskiej tuż zza... Nysy Łużyckiej. W Görlitz przy Lutherplatz stoi znacznie okazalszy barak. Należy do firmy Arbeiterwohlfahrt KV Oberlausitz e.V. z pobliskiego Löbau. W baraku niemiecka firma urządziła magazyn, dziś już niepotrzebny. Właściciele chcą go rozebrać i wyrzucić na wysypisko, jeśli nie znajdzie się nikt, kto nie będzie na własny koszt chciał go zabrać i wywieźć. Nie potwierdziła się informacja, że barak został przeniesiony ze stalagu leżącego po wschodniej, dziś polskiej części miasta. Szefowie niemieckiej firmy słyszeli, że w czasie wojny służył jako lazaret, kiedy zabrakło miejsc w pobliskim szpitalu. Ten obiekt mógłby także stanąć na terenie po byłym obozie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół