• facebook
  • rss
  • Przynieśli swoje serca, zabrali nasze

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 26/2015

    dodane 25.06.2015 00:15

    – Każdego dnia Duch Święty prowadzi nas tam, gdzie jesteśmy najbardziej potrzebni i gdzie są ludzie, których my potrzebujemy – mówi Aldona Špucienė z Kłajpedy.

    Litewscy pielgrzymi zmierzający jakubowym szlakiem do Santiago de Compostela przez pięć dni wędrowali przez naszą diecezję. Najpierw zawitali do Polkowic, aby przez Chocianów, Bolesławiec i Lubań dotrzeć na most Staromiejski w Zgorzelcu. Przez całą drogę codziennie uczestniczyli we Mszach św. i poznawali nowych ludzi.

    – To jest coś naprawdę niezwykłego. Każdego dnia inni ludzie. Nieprzypadkowi, bo prowadzi nas do nich Duch Święty – mówi Aldona Špucienė. – Przychodzisz do cudzych serc, a zabierasz stamtąd w dalszą drogę już jakby swoje. Pielgrzymi przyjmowani byli w parafiach. Nocowali w szkołach, ośrodkach wypoczynkowych albo u parafian. Wszędzie czuli się jak u siebie, serdecznie podejmowani przez gospodarzy. – Codziennie przychodzimy gdzieś na nocleg zmęczeni, pewni, że już na nic, oprócz snu, nie mamy siły. I wtedy sam nie wiesz kiedy, gadasz z nimi i gadasz, nagadać się nie możesz – śmieje się Ieva Indrišiūaité z Wilna. Wszędzie, gdzie ich przyjmowano, mieli zapewniony nocleg, posiłki i to, na czym im najbardziej zależało – Mszę św. Byli bardzo serdeczni i bezpośredni. Wszędzie podkreślali polską gościnność i pobożność. Na postojach najbardziej smakowały im pierogi, choć litewska kuchnia dobrze zna ten przysmak. Za to dla wielu nowością były pyzy i bigos. Pielgrzymi nieśli ze sobą dębowy krzyż. Po drodze pomagali w jego niesieniu zwykli ludzie, chcący mieć udział w ich wędrowaniu. – Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak ważne jest dla nas, że z nami idziecie ten kawałeczek. To nam dodaje sił i wiary – mówi Halina Kochańska, tłumaczka grupy na język polski. Wszyscy niosą ze sobą intencje. Tym głównym, o pokój na świecie i za Kościół, towarzyszą indywidualne. Rūta Bilevičiūte chce tą pielgrzymką zacząć nowe życie. Ieva Indrišiūaité szuka odpowiedzi na pytanie o swoje miejsce w życiu. Wszyscy modlą się za swoje rodziny pozostałe na Litwie, z którymi są w stałym kontakcie. Przed nimi Niemcy, Francja i Hiszpania. W Santiago de Compostela mają być 20 października.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół