• facebook
  • rss
  • Opera za 15 złotych

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 06/2015

    dodane 05.02.2015 00:00

    Społeczeństwo. – Muzyka klasyczna nie musi być „poważna”. Na salę koncertową nie przychodzą tylko koneserzy sztuki. To chcemy przekazać młodemu pokoleniu – mówi Małgorzata Woźnicka.

    Doświadczenia z Legnickimi Wieczorami Organowymi, Legnica Cantat czy koncertami filharmonii jeleniogórskiej dowodzą, że mieszkańcy diecezji legnickiej chcą słuchać muzyki klasycznej. Świadczą o tym pełne sale koncertowe, bilety wyprzedawane z wyprzedzeniem, sanktuaria, których wierni nie opuszczają zaraz po Mszy św., zostając na sezonowe recitale. Tak jest np. od lat w Krzeszowie, gdzie doroczne Letnie Koncerty Organowe są dla przyjezdnych atrakcją nie mniejszą niż zwiedzanie pocysterskiego założenia. Niepokoi tylko brak na tego typu spotkaniach ludzi młodych. Zauważyli to pracownicy wrocławskiego Narodowego Forum Muzyki i wprowadzili w życie program, który ma przyciągnąć do sal koncertowych studentów.

    Gwiżdżąc Straussa

    – Z pomysłem, żeby namówić młodych ludzi do słuchania muzyki poważnej, oferując im niskie ceny, nosiliśmy się od dawna – mówi Małgorzata Woźnicka z NFM, koordynator projektu „Zacznij słuchać na poważnie”. – Wśród młodych ludzi wciąż panuje błędne przekonanie, że muzyka klasyczna nie jest dla każdego. Myśl o muzyce klasycznej często onieśmiela, w szczególności tych, którzy na koncercie nigdy nie byli. Dlaczego? To częściowo konsekwencja przyjętego u nas określenia muzyki klasycznej jako „poważnej”. Pewnego stereotypu, który mówi, że na salę koncertową przychodzą sami koneserzy sztuki. Tymczasem nawet nie zdajemy sobie sprawy, ile razy tę „muzykę poważną” nieświadomie podśpiewujemy czy pogwizdujemy pod nosem i jak wiele utworów klasycznych znamy, np. z filmów – mówi Małgorzata Woźnicka. Dlatego teraz za 15 zł student może przyjść do opery czy teatru muzycznego. Tam już czekają na niego fachowcy: wykonawcy i opiekunowie muzyczni. Wszystko pomyślane jest tak, żeby było kulturalnie i arcyciekawie. – Cały cykl złożony będzie z koncertów wybranych z repertuaru w taki sposób, by każdy z nich ukazywał nieco inne oblicze muzyki, pozwalał odkryć jej wyjątkowość i różnorodność – mówi Jakub Tabisz, współodpowiedzialny za promocję projektu w mediach społecznościowych. – Ta inicjatywa ma pokazać, że muzyka klasyczna nie jest nudna, lecz potrafi być przepełniona radością i pozytywną energią, a wizyta na sali koncertowej może, podobnie jak kino czy spacer, stać się świetnym sposobem na spędzenie wieczoru.

    Zagadki, żywioły i trąbki

    Inicjatywa trafiła na podatny grunt. – Na pewnym poziomie intelektualnym choćby pobieżna znajomość muzyki klasycznej jest standardem – twierdzi Paweł Sajdutko z drugiego roku budownictwa na Politechnice Wrocławskiej. – Dlatego nie tak trudno nas namówić na operę czy filharmonię. Ale przyznaję, że to jeszcze egzotyka dla studenta, a konkurencja w postaci wieczornych imprez mniej wymagającego gatunku nęci. Student musi mieć też czas oswoić się z muzyką Mozarta czy Mendelssohna wykonywaną na żywo – uważa. W podobny sposób na sprawę patrzy Iwona Wanat, studentka czwartego roku filologii polskiej. Razem z dwiema przyjaciółkami była na pierwszym z koncertów organizowanych w ramach projektu „Zacznij słuchać poważnie”. – Poszłyśmy, bo takie spotkania rozwijają, oswajają z kulturą wyższą, a bez jej znajomości będziemy przecież słabymi polonistkami – śmieją się dziewczyny. – Inna sprawa, że trudno przeciętnego studenta zagonić na takie imprezy. Szkoda mu czasu. Ale jak już przyjdzie, to potem nie odpuści – przyjdzie drugi raz – uważają. Jak więc Narodowe Forum Muzyki zamierza „studenta zagonić” do sal koncertowych? Właściwym, zręcznie zareklamowanym repertuarem. Raz będą to hity znane z telewizji, innym razem promowane poprzez sylwetki ich autorów, nie mniej popularnych i ciągle obecnych w kulturze. Do czerwca odbędzie się sześć koncertów. Pierwszy, „Bernstein i symfoniczna zagadka Elgara”, zagrano w styczniu. W lutym przyjdzie kolej na „Głosy pod batutą mistrza”. Już same tytuły mają zwrócić uwagę młodego odbiorcy: „Giovanni Sollima – nieokiełznany żywioł”, „Muzyka ze szklanego ekranu”, „Romantyzm na smyczki”... Ostatni koncert, „Bolero i trąbka koncertowo”, zaplanowano na połowę czerwca. Wszystkie odbywają się w weekendowe wieczory.

    Sukces mierzy się w biletach?

    Pomysłu gratuluje kolegom z Wrocławia Marek Nowak z biura koncertowego Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze. Obawia się jednak, że jego realizacja okaże się trudna. – Kilkanaście złotych za promocyjny bilet plus dobre wprowadzenie do tematu koncertu to dobry pomysł. Nieraz słuchacz nie potrafi nic powiedzieć o okolicznościach powstania utworu, jego twórcach czy nawet anegdotach na ten temat. Obawiam się jednak, że najtrudniejsza do pokonania dla studenta będzie bariera finansowa. 15 zł to nie tak wiele, ale koncert może tu przegrać z pubem, zwłaszcza w weekendy – mówi Marek Nowak. Na poparcie swoich słów przypomina, że Filharmonia Dolnośląska oferowała kiedyś jeszcze tańsze bilety dla młodzieży. Jednak zainteresowanie koncertami wśród tej grupy było niewielkie. Magdalena Kotarska, sopranistka, uczestniczka ubiegłorocznych Legnickich Wieczorów Organowych, uważa z kolei, że pomysł Narodowego Forum Muzyki ma wszelkie szanse powodzenia. – Wynikiem zaniedbania, a w niektórych szkołach wręcz zaniku jakiejkolwiek edukacji muzycznej jest dziś po prostu brak potrzeby słuchania klasyki. A tu proszę – młodzi młodym szykują taką niespodziankę i jeszcze my, artyści na tym skorzystamy, bo możemy wciąż czuć się potrzebni w tym „przemodzonym” kulturalnie świecie . Ten pomysł to wielka wartość dodana do naszego codziennego życia – mówi M. Kotarska. Ale o tym, czy projekt NFM osiągnie sukces, przekonamy się dopiero za jakiś czas. Będzie to tym bardziej ciekawe doświadczenie, że – jak mówi ks. dr Piotr Dębski z Referatu Muzyki Kościelnej legnickiej kurii – w młodzieży i studentach jest ogromny potencjał muzyczny, który trzeba wykorzystać. – Trzeba tylko wydobyć tę młodzież. Na przeszkodzie temu procesowi mogą jednak stać m.in. nawał obowiązków studenckich czy po prostu brak pieniędzy na bilet do filharmonii – mówi kapłan zaznaczając, że powodem małej frekwencji studentów na koncertach muzyki poważnej jest zaniechanie kształcenia młodzieży do odbioru wartościowej sztuki. Sukcesu są natomiast pewni organizatorzy projektu. – W ciągu trzech dni przedsprzedaży nabywców wśród studentów znalazło 80 biletów. To da razy więcej niż oczekiwaliśmy – mówi Małgorzata Woźnicka. Było to możliwe także dzięki temu, że projekt był promowany głównie w mediach społecznościowych, najbardziej popularnym wśród młodzieży nośniku informacji. Narodowe Forum Muzyki współpracuje także z Duszpasterstwem Akademickim „Dominik” oraz salezjańskim Duszpasterstwem Akademickim „Most”.

    Nie tylko dla żaków

    Narodowe Forum Muzyki realizuje równolegle inne projekty, także skierowane do młodzieży. Chodzi m.in. o serię spotkań muzycznych, na które zapraszani są uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów i szkół średnich z całego województwa. Poszczególne wydarzenia odbywają się co miesiąc w sali koncertowej Filharmonii Wrocławskiej. Narodowe Forum Muzyki, dotychczasowy partner i współorganizator m.in. Wratislavia Cantans, przykłada wagę do upowszechniania muzyki poważnej poza wielkimi ośrodkami miejskimi. – Wratislavia Cantans jest dobrym przykładem działania, które odbywa się niemal na całym Dolnym Śląsku. Podobnie projekt „Zacznij słuchać na poważnie” wychodzi poza Wrocław i obejmuje już kilka innych miast, m.in. Oławę czy Oleśnicę – mówi Małgorzata Woźnicka. – Będziemy także organizować koncerty w Bolesławcu, Jeleniej Górze czy Legnicy. Ten projekt nie będzie miał granic.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół