• facebook
  • rss
  • 51 lat po tragedii

    Janusz Skowroński

    |

    Gość Legnicki 04/2015

    dodane 22.01.2015 00:00

    – Zginął w najpiękniejszej dla kapłana chwili – chwili ofiarowania przy ołtarzu – mówił w homilii do wiernych o. Witalij Siarko, koordynator ogólnopolskich uroczystości.

    Uroczystą koncelebrowaną Mszą św. pod przewodnictwem o. Józefa Matrasa, przełożonego Polskiej Prowincji Zakonu Pijarów, zakończono 18 stycznia rok pamięci zamordowanego 51 lat temu kapłana.

    33-letni wikary, pijar o. Górszczyk, od kilku miesięcy pracujący w kościele pw. Świętych Piotra i Pawła w Jeleniej Górze-Maciejowej, zginął 10 stycznia 1964 roku od ciosów siekierą zadanych przez chorego psychicznie mieszkańca Maciejowej, Piotra Sorokę. Sprawca mordu został ujęty po kilkudziesięciu minutach i nigdy nie osądzony, uznany za niepoczytalnego. Okoliczności morderstwa przy ołtarzu są ciągle przedmiotem badań historyków i dziennikarzy. Choć przez ostatni rok nadano wielogodzinną audycję radiową, ukazało się kilka artykułów, broszura, a w grudniu obszerna publikacja książkowa, motywy działania sprawcy są nadal niejasne i budzą kontrowersje. Oprócz mieszkańców Maciejowej w Eucharystii wzięli udział także ojcowie pijarzy z Cieplic oraz klerycy pijarzy. Modlono się za duszę tragicznie zmarłego księdza, a także o wybawienie dla mordercy. O tej tragicznej śmierci pisaliśmy rok temu. Dotarliśmy do świadków tamtej tragedii, m.in. Stanisława Bryndzy, wtedy kapitana Policji, który jako pierwszy był na miejscu zdarzenia, a później kierował śledztwem. – Ksiądz Górszczyk konał na moich rękach – mówił po Mszy św. w Maciejowej, wzruszony wspomnieniami sprzed 51 lat.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół