• facebook
  • rss
  • Z prosforą i keselicą

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 02/2015

    dodane 08.01.2015 00:00

    „Jedności i miłości z okazji bożonarodzeniowych świąt” – tego życzył polskim wyznawcom katolicyzmu tradycji wschodniej portal grekokatolicy.pl. W naszej diecezji „Swiat Weczir” świętowało kilka tysięcy osób.

    Grekokatolicy znaleźli się na Dolnym Śląsku głównie w wyniku akcji „Wisła” z 1947 r., kiedy z Bieszczad przesiedlono na Zachód ok. 140 tys. osób, w tym Ukraińców, Bojków, Łemków i Dolinian. Wraz ze swoją kulturą przynieśli odrębne zwyczaje i wiarę – choć katolicką, to obrządku wschodniego.

    W diecezji legnickiej jest 6 parafii greckokatolickich – w Legnicy, Lubinie, Zamienicach, Chobieni, Jeleniej Górze-Cieplicach i w Modłej. Wszystkie obejmują kilka tysięcy wiernych Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, którzy kilka dni temu obchodzili Boże Narodzenie, nazywane Świętym Wieczorem. Świętują go 13 dni po nas, katolikach łacińskich. Jak wyjaśnia Zbigniew Grzesiów, legnicki historyk i publicysta, Kościoły wschodnie posługują się bowiem kalendarzem juliańskim, obowiązującym u nas do XVI w.

    – Według tego kalendarza, rok jest o ok. 11 minut dłuższy od faktycznego. To doprowadziło do efektu „cofania się” wiosennej równonocy o jeden dzień co 128 lat. Aby to zmienić, papież Grzegorz XIII ogłosił w 1582 r. bullę „Inter gravissimas”, w której wprowadził w życie zreformowany kalendarz – tłumaczy. – Szkopuł w tym, że w momencie jego przyjęcia opóźnienie wiosennej równonocy wynosiło 10 dni. Dlatego po 4 października 1582 r. nastąpił od razu 15 października. Wtedy to Kościoły wschodnie, a między innymi Kościół kijowski, którego spadkobiercami są dzisiejsi grekokatolicy, pozostały przy starym kalendarzu – wyjaśnia Z. Grzesiów.

    Boże Narodzenie przypomina – co mocno podkreślają grekokatolicy – że tak, jak wcielenie Syna Bożego zapoczątkowało radosne orędzie zbawienia dla wszystkich narodów, tak samo bycie chrześcijaninem – ewangelikiem, rzymskim katolikiem czy grekokatolikiem – zaczyna się od bycia człowiekiem. – Mówiąc najkrócej, gdy człowiek jest dla nas naczelną wartością, gdy żyjemy tak, aby nie deptać jego godności, to znak, że Bóg narodził się także w naszym sercu – zaznaczają. „Swiat Weczir”, czyli Święty Wieczór grekokatolicy rozpoczynają wraz z pojawieniem się na niebie pierwszej gwiazdy.

    Ojciec rodziny lub najstarszy jej członek zapala świecę. Potem jest modlitwa „Otcze nasz...”, a po niej życzenia połączone z dzieleniem się prosforą, wschodnią odmianą znanego w katolicyzmie rzymskim opłatka. Ma kształt małego, białego, okrągłego chlebka. Wypiekana jest z mąki, zakwasu i wody. Na górze prosfory wytłoczony jest symbol krzyża i napis: „Isus Christos Peremachaiet” (Jezus Chrystus zwycięża). Dzielenie się prosforą – chlebem to prośba, aby go nigdy nie zabrakło w każdej rodzinie. Zanurza się ją w miodzie, symbolu dobrobytu i dostatku, aby taki był każdy dom – zasobny i dostatni. Grekokatolicy dzielą się także czosnkiem, synonimem zdrowia.

    Pośród 12 potraw, najważniejszą na greckokatolickiej wigilii jest kutia, składająca się z gotowanej pszenicy, maku i miodu. Ziarno pszenicy co roku ożywa, dlatego jest symbolem wieczności i życia, a miód i mak – wiecznego szczęścia świętych w niebie. Rozpoczynanie wigilii od kutii jest także formą nawiązania duchowej łączności z przodkami i wyrazem nadziei, że każdy kiedyś się z nimi spotka w lepszym świecie. Inną charakterystyczną potrawą wigilijną u grekokatolików jest keselica. Tę kwaśną zupę przygotowuje się co najmniej na tydzień przed Bożym Narodzeniem, zalewając skórki chleba ciepłą wodą z dodatkiem mąki i płatków owsianych. Całość musi postać kilka dni i być od czasu do czasu mieszana. Tuż przed wigilią do garnka dodaje się grzyby i całe mnóstwo przypraw.

    Keselicę podaje się w jednej misce z ziemniakami, okraszonymi przyrumienioną na tłuszczu cebulką. Później na stole pojawiają się pierogi w wielu rodzajach i smakach: z grzybami i kapustą, z truskawkami, ze śliwkami, z serem i ziemniakami. Nie może zabraknąć gotowanej fasoli i grochu. Z ryb najczęściej pojawia się karp, ale nie brakuje także śledzi. Wszystkie potrawy są niecierpliwie wyczekiwane na stole, bo przez cały dzień, aż do wigilii, obowiązuje ścisły post. Innym zwyczajem jest zalecenie, aby pokarmy wigilijne zostały przygotowane ze wszystkiego, co znajduje się w gospodarstwie i co wyrosło w ogrodzie albo w sadzie. Tak jak u katolików łacińskich, ważnym elementem wystroju greckokatolickiego domu jest choinka. Pierwotnie, zarówno w domach polskich, jak i ukraińskich, stawiało się snop pszenicy, tzw. dziaducha (ukr. diduch). Symbolizował on duchy przodków, a także noworoczny urodzaj, dobrobyt i dolę człowieka.

    Po wieczerzy domownicy rozpoczynają kolędowanie. Grekokatolicy – podobnie zresztą, jak inni chrześcijanie – po wigilii i kolędowaniu idą do świątyń na nabożeństwo. Do najpopularniejszych greckokatolickich kolęd należą „Boh predwiczny nam narodyv sia”, „Nowa radist stała” oraz „U Wefleieme dnes Maria”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół