Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Wolność za kratami

Ponoć nigdzie nie ma tylu czytelników Pisma Świętego na jednym metrze kwadratowym co w więzieniach. Cud? Raczej szukanie wolności.

Tradycyjnie około 6 grudnia, czyli liturgicznego wspomnienia św. Mikołaja, do Aresztu Śledczego w Jeleniej Górze przyjechał ordynariusz diecezji legnickiej. Dla bp. Zbigniewa Kiernikowskiego była to pierwsza wizyta w tym miejscu, ale to nie on był wówczas najbardziej zdenerwowaną osobą. Spotkanie z biskupem bardzo mocno przeżywali osadzeni, a w szczególności czterech z nich, którzy chcieli przystąpić do sakramentu bierzmowania. Wśród nich był młody mężczyzna o imieniu Artur.

– Wcześniej przygotowywałem się w innym zakładzie do przyjęcia tego sakramentu. Zmieniono mi jednak miejsce odsiadywania wyroku i musiałem zacząć wszystko od nowa. Myślę o Bogu, szukam Go. Wiem, że w życiu zrobiłem dużo złego. Teraz powoli to naprawiam – mówił Artur.

Osadzonym w przygotowaniu pomagali członkowie Bractwa Więziennego. – Oni towarzyszą duszpasterzom. Często, gdy nie mogę się pojawić w areszcie, sami prowadzą spotkania. Nierzadko odwiedzamy cele, gdzie próbujemy rozmawiać nawet z tymi, którzy deklarują się jako osoby niewierzące. Na kilkuset osadzonych systematycznie w nabożeństwach bierze udział ok. 50 osób. Jest więc co robić – przyznaje ks. Robert Bielawski, kapelan aresztu.

Kapłan dodaje, że czasami podczas rekolekcji na zewnątrz aresztu pokazuje ludziom, że nieraz więźniowie są bardziej wolni wewnętrznie niż żyjący na wolności. – Szukają Boga, wiedzą, dokąd chcą dojść, czytają regularnie Pismo Święte. Nie są aniołami, ale wiedzą, że nie chcą już być źli – tłumaczy kapelan aresztu.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy