• facebook
  • rss
  • Krzyż nad czerwonoarmistami?

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 41/2014

    dodane 09.10.2014 00:00

    Czerwone gwiazdy nie znikną z grobów sowieckich żołnierzy. Sierpy i młoty będą świecić dawnym blaskiem. – Taka jest historia, nie możemy jej zmieniać – mówi Wiaczesław Połowinkin, rosyjski dyplomata odpowiadający za miejsca pamięci. Jednocześnie zapewnia, że rosyjska ambasada nie miałaby nic przeciwko krzyżowi na cmentarzu.

    Przedstawiciel Ambasady Federacji Rosyjskiej ds. ochrony pamięci walk i męczeństwa odwiedził cmentarz wojenny w Bolesławcu w czwartek 2 października. Są tam pochowani żołnierze 1. Frontu Białoruskiego, biorący udział w tzw. operacji dolnośląskiej. 
Obecnie na cmentarzu trwają kompleksowe prace renowacyjne, prowadzone pod nadzorem konserwatorów zabytków ze Szczecina i Jeleniej Góry.

    To pierwszy remont od czasu, kiedy nekropolię założono. Wiaczesław Połowinkin chwalił tempo i jakość prowadzonych prac. – Remont jest prowadzony zgodnie z harmonogramem robót. Wszystkie sugestie ambasady są skrupulatnie wypełniane – mówi. 
Jedną z takich sugestii jest wymiana tablic z nazwiskami na grobach żołnierzy. Decyzja o ich zmianie zapadła, kiedy okazało się, że dane poległych są nieprawidłowe lub że tablice błędnie wskazują miejsca pochówków. Ambasada zażyczyła sobie, aby na każdej nowej tablicy widniała czerwona gwiazda. Wiaczesław Połowinkin mówi, że taka decyzja nie powinna wzbudzać niczyich emocji. – Gwiazdy były na tych tablicach, więc powinny tu zostać także po renowacji – uważa rosyjski dyplomata. 
Niektóre nowe tablice mają być umieszczone na innych, właściwych miejscach. Mają także zawierać prawidłowe dane poległych żołnierzy sowieckich. Ambasada sporządziła wykaz na podstawie materiałów archiwalnych. Dzięki temu rozwikłana będzie także tajemnica trzech pochówków, dotychczas bezimiennych. – Pierwszy to grób z napisem „Pierwszemu dowódcy – gwardziści”. Dziś już wiadomo, że to miejsce spoczynku ppłk. Czernowa. W innym miejscu mamy pochowanych dwóch żołnierzy, którzy wcześniej nie mieli swoich nagrobków. Także i tam pojawią się nowe płyty z nazwiskami – zapewnia rosyjski dyplomata. 
Nowe tablice będą także zweryfikowane pod względem napisów „Bohater Związku Radzieckiego”. Nie wszyscy polegli mieli prawo do tego tytułu. 
Na cmentarzu pochowanych jest kilkudziesięciu sowieckich żołnierzy różnych stopni. Leżą w sąsiedztwie pomnika Michaiła Kutuzowa, carskiego marszałka polnego, który zmarł w Bolesławcu w 1813 r. i gdzie – zgodnie z tradycją – pochowano jego serce. Sąsiedztwo rosyjskiego arystokraty i sowieckich żołnierzy jest ciekawostką turystyczną i historyczną. Emblematy sierpów i młotów, czerwone gwiazdy czy napisy sławiące imię Stalina po renowacji jeszcze wyraźniej będą odznaczać się na tle odrestaurowanych tablic i pomników. Sposobem na zneutralizowanie ich totalitarnej wymowy mógłby być ustawiony na cmentarzu krzyż prawosławny. To pomysł dr. Andrzeja Grajewskiego, historyka i politologa, współprzewodniczącego Zarządu Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, publicysty „Gościa Niedzielnego”, który zrodził się w redakcji „Gościa Niedzielnego”. – Sowieccy żołnierze byli na ogół ochrzczeni. Wielu w chwili śmierci było osobami wierzącymi – zapewnia dr Andrzej Grajewski. – Mało kto wie, że w chwili napaści Niemiec na ZSRS Stalin wypuścił z więzień wielką liczbę duchownych, a samolot z popem i czterema najważniejszymi ikonami w Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej latał później nad oblężonym Stalingradem, podnosząc na duchu obrońców – opowiada publicysta GN. 
Krzyż miałby zatem prawo stanąć także na cmentarzu żołnierzy sowieckich w Bolesławcu. – Pan ambasador i ja nie mielibyśmy nic przeciwko temu – zapewnia Wiaczesław Połowinkin i przypomina sytuację sprzed kilku lat, kiedy remontowany był cmentarz żołnierzy sowieckich we Wrocławiu. – Razem z ks. Eugeniuszem Cybulskim z prawosławnej parafii św. św. Cyryla i Metodego chcieliśmy wtedy po obu stronach głównego wejścia postawić krzyże: prawosławny i katolicki. Niestety, władze miasta nie zgodziły się na to – mówi rosyjski dyplomata. 
Nasza redakcja skontaktowała się już w tej sprawie z kancelarią bp. Jeremiasza, ordynariusza diecezji wrocławsko-szczecińskiej Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Jeśli on wyraziłby na to zgodę, tylko od władz Bolesławca zależałoby, czy na cmentarzu żołnierzy radzieckich stanie krzyż.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół