Nowy Numer 8/2018 Archiwum

23 głosy szczęścia

Warto czasami zastanowić się, jak by wyglądała liturgia, gdyby nie było w kościele organów. W Parowej wiedzą, jak to jest, dlatego cieszą się z ich powrotu.

Parafia Parowa jest naprawdę niewielka. Do najbliższych miejscowości jest po kilkanaście kilometrów, a droga do nich wiedzie przez gęsty las zwany Borami Dolnośląskimi. 
To właśnie w Parowej znajdują się organy wykonane w 1872 roku przez Conrada Geisslera, mistrza organowego z Eilenburga w Saksonii. Organy w Parowej są jedynym w Polsce instrumentem tego twórcy.

Dlatego kościół pw. św. Antoniego z Padwy został wybrany jako miejsce oficjalnego otwarcia „Romantycznej trasy organowej po Górnych Łużycach”. Tworzą ją instrumenty z kilkunastu miejscowości naszej diecezji, np. z Mirska, Gryfowa Śląskiego, Nowogrodźca i Łagowa oraz z miejscowości niemieckich, m.in. Görlitz, Bautzen i Zittau.

– Są to instrumenty odremontowane w ostatnich kilku latach. Zostały przywrócone do pełnej świetności technicznej, estetycznej i artystycznej. W planach mamy poszerzenie trasy o kolejne odrestaurowywane organy z naszej diecezji. Będzie się to odbywało systematycznie w najbliższych latach – opowiada ks. Piotr Dębski z Referatu ds. Muzyki Kościelnej Legnickiej Kurii Biskupiej. 
Nazwa projektu wzięła się stąd, że w dużej mierze organy z „Romantycznej trasy…” powstały w drugiej połowie XIX wieku. Był to okres w muzyce zwany romantyzmem. Każda epoka wyróżniała się nie tylko sposobami komponowania utworów muzycznych, ale też wyróżniała się swoim niepowtarzalnym sposobem konstruowania instrumentów. Dlatego inaczej brzmią organy z końca XVIII wieku, a inaczej np. z końca wieku XIX. Stworzenie trasy ma pomóc w promocji organów, a przez to i samych miejscowości.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy