• facebook
  • rss
  • W trosce o dojrzałość duszy

    dodane 11.04.2013 00:00

    O glinianych naczyniach wiary i potrzebie ciągłego dokształcania się z ks. dr. Jarosławem Kowalczykiem, dyrektorem Wydziału Katechetycznego Legnickiej Kurii Biskupiej, rozmawia Jędrzej Rams.

    Jędrzej Rams: W „Gościu Legnickim” rozpoczęliśmy prezentację szkół i posługujących w nich katechetów jako grupy niosącej Ewangelię…

    Ks. dr Jarosław Kowalczyk: To wielka radość dla mnie, że edycja legnicka „Gościa Niedzielnego” podjęła inicjatywę pracowników Wydziału Katechetycznego. Zasugerowaliśmy bowiem, aby – podobnie jak przed laty na łamach tygodnika prezentowano poszczególne parafie diecezji i ich proboszczów – teraz ukazywać szkoły i katechetów w nich pracujących. Wszystko w tym celu, żeby czytelnicy mogli przekonać się, jak wiele różnorakich działań podejmują katecheci w szkołach, w parafiach, a także w innych środowiskach. To również znakomita okazja, aby podziękować katechetom za ich ofiarną i pełną poświęcenia pracę oraz uhonorować tych, których odwiedzamy przy okazji wizytacji katechetycznej.

    Jak w skrócie można scharakteryzować katechetów diecezji legnickiej?

    To grupa 695 osób. Aż 445 osób to katecheci świeccy (w tym 390 kobiet i 55 mężczyzn), 175 osób to księża. Jest też 49 zakonników oraz 26 sióstr zakonnych. Pod względem wieku jest to grupa dość zróżnicowana. W naszych szeregach mamy wiele doświadczonych osób, które posługują od momentu pojawienia się katechezy w szkole w 1990 roku. Są tacy, którzy zaczynali jeszcze w salkach przy parafiach. To osoby w wieku przedemerytalnym. Aktualnie najwięcej mamy katechetów między 40. a 50. rokiem życia. Radością napawa fakt, że miejsce odchodzących na zasłużoną emeryturę chętnie zajmują młodzi ludzie po studiach w zakresie teologii, którzy chcą poświęcić się dla głoszenia Dobrej Nowiny dzieciom i młodzieży.

    Zgodzi się ksiądz, że katecheci to szczególna grupa nauczycieli?

    Zdecydowanie tak. O prawdziwości tego stwierdzenia przekonuję się w różnych sytuacjach: przeprowadzając wizytacje w szkołach, słuchając opinii dyrektorów szkół, towarzysząc biskupowi Markowi przy okazji wizytacji kanonicznych w parafiach, spotykając rodziców, rozmawiając z uczniami, obserwując dzieci chętnie uczęszczające na religię, śledząc codzienne poczynania katechetów. Przyznam, że to, co urzeka najbardziej, to ich niezwykła ofiarność, gotowość do poświęcenia i dyspozycyjność. To są osoby, które zawsze pomogą i życzliwie doradzą. Można na nie liczyć w każdej sytuacji. Chętnie włączają się w inicjatywy podejmowane w szkołach i w parafiach. Angażują się w przygotowanie dzieci do konkursów, olimpiad. Niektórzy mają nawet znaczne osiągnięcia.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół