• facebook
  • rss
  • Ślusarze „Porta fidei”

    Jędrzej Rams

    |

    Legnicki 42/2012

    dodane 18.10.2012 00:00

    Coś niezwykłego jest w tym, że akurat w Roku Wiary kapłan pochodzący z Lubina uda się na misje.

    Od 1926 roku każda przed- ostania niedziela października jest dniem poświęconym misjom. Kościół katolicki od Soboru Watykańskiego II położył znowu szczególny nacisk na wysyłanie misjonarzy w świat. Z Polski co roku wyjeżdża wielu kapłanów i wolontariuszy. Kilku z nich jest związanych z naszą diecezją. Warto przypomnieć chociażby Małgorzatę i Roberta Marxów, którzy przez kilkanaście miesięcy pracowali w Ghanie w ramach salezjańskiego wolontariatu misyjnego, czy też ks. Mariusza Godka pracującego w Boliwii. W tym samym kraju, a nawet w tej samej diecezji, pracuje pochodzący z Kamiennej Góry bp Stanisław Dowlaszewicz OFM.

    Trzy aspekty powołania

    Jak mówią przełożeni w Centrum Formacji Misyjnej, powołanie misyjne ma trzy aspekty: Boski, kościelny, no i w końcu ludzki. Boskim jest powołanie w sercu, kościelnym zgoda przełożonych, a ludzkim zdolności bądź słabości konkretnego kandydata. Jeżeli wszystkie te aspekty nie tworzą przeciwwskazań do wyjazdu, to prędzej czy później kandydat trafi na misje. Tam, na nowej ziemi, będą głosić Dobrą Nowinę. Zanim jednak dojdzie do wymarzonego i upragnionego „pierwszego kroku”, kandydat na misjonarza musi nieźle się napracować w Centrum Formacji Misyjnej. Kiedy państwo czytają te słowa, jeden z prezbiterów diecezji legnickiej pilnie studiuje słownik języka hiszpańskiego. To ks. Piotr Kutkiewicz, który pragnie ewangelizować w Argentynie. – Sam pomysł wyjazdu zrodził się już dawno, gdy byłem jeszcze w seminarium. Myślałem wtedy o Afryce, ale odłożyłem to na dalszy etap życia. Później już, po święceniach prezbiteratu, poszedłem na parafię w Kamiennej Górze i wówczas powróciły do mnie owe myśli. Przyjeżdżał tam do swojego domu ks. Kazimierz z Argentyny. Po kilku rozmowach zacząłem się interesować bardziej tym krajem i zdecydowałem, że tam właśnie chcę pojechać na misje – opowiada ks. Piotr. Ale wiadomo – same chęci nie wystarczą. Prezbiter musi uzyskać zgodę biskupa ordynariusza diecezji, z której pochodzi. Gdy już taką zgodę otrzyma, wówczas dopiero kapłan może zacząć starania o wyjazd na misję oraz pobyt w Centrum. Ksiądz Piotr taką zgodę dostał. Teraz uczy się m.in. argentyńskiej kuchni i geografii.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół