• facebook
  • rss
  • Za rok przypomną powstanie

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 39/2012

    dodane 27.09.2012 00:00

    Społeczeństwo. W przygotowania do kolejnych Kresowian angażują się kolejne pokolenia młodzieży. To znak, że pamięć o kulturze i historii dawnych Kresów przetrwa nie tylko w smaku pierogów, ale także w młodych sercach potomków Kresowian.

    Po raz drugi w swojej historii wielka impreza kresowa trwała dwa dni. W sobotę 22 września zainteresowani historią oraz kulturą Kresów spotkali się w auli Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Legnickiej. Była to część naukowa X Kresowian. Powstała jako uzupełnienie imprezy odbywającej się w Białej. – Brakowało nam naukowego rozwinięcia tematu minionych i współczesnych Kresów. A jako że nie można było wygospodarować na to czasu podczas spotkań w Białej, pomyśleliśmy o rozdzieleniu tych dwóch inicjatyw – tłumaczy ks. Krzysztof Bojko, współorganizator Kresowian. W auli legnickiego WSD wykład o wielokulturowości Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej wygłosił prof. Jan Marecki z Krakowa. Po niej odbył się panel dyskusyjny z udziałem historyków. Poruszono tematy przemilczane zazwyczaj przez mainstreamowe media – problemy Polaków na Kresach, relacje między poszczególnymi narodami na Litwie czy Ukrainie. Bardzo ciekawie o stosunkach panujących na Białorusi opowiedział abp Aleksander Kaszkiewicz, metropolita grodzieński oraz przewodniczący Konferencji Biskupów Katolickich na Białorusi. Główne imprezy związane z Kresowianami odbyły już następnego dnia. Kameralny park w Białej odwiedziło – według szacunków organizatorów – około 3 tys. osób.

    Kołduny i pierogi

    Trzeba przyznać, że organizatorom należą się spore brawa. Przygotowanie posiłku dla 3 tys. osób wymagało ogromu pracy. Lepienie ponad 13 tys. pierogów, przyrządzonych oczywiście według kresowych receptur, trwało ponad dwa tygodnie. Zużyto kilkaset kilogramów mąki i setki jajek. Tuż po przedstawieniu „Moralności Pani Dulskiej” nie było już ani jednego pieroga! Dodatkowo można było zjeść kołduny oraz inne kresowe frykasy. W tej niewielkiej podchojnowskiej wsi mieszka około 800 mieszkańców, a w przygotowaniach wzięło udział ponad 200 osób. Wszystkiemu patronowała parafia pw. Przemienienia Pańskiego w Białej oraz Bielskie Stowarzyszenie Promocji Kultury. Niektóre kulisy przygotowań zdradza jego prezeska Krystyna Romaniak. – Niektóre rzeczy mamy już na szczęście usystematyzowane, dlatego ludzie ze wsi są podzieleni na cztery grupy: techniczną, kuchenną, artystyczną oraz dekoratorską – wyjaśnia. Skąd takie zainteresowanie kulturą Kresową w Białej? Na pewno sprzyja temu klimat parafii, gdzie często poruszony jest ten temat i z którą jest związana ciekawa historia. Kiedy w diecezji zastanawiano się nad stworzeniem w Białej parafii, mieszkańcy udali się biskupa ordynariusza ze swoją propozycją wezwania. Chcieli, aby kościół nosił wezwanie Przemienienia Pańskiego, tak jak świątynia we wsi, z której ich wypędzono po wojnie. Chodzi o wieś Polana w Bieszczadach. Pamięć o tamtych terenach mieszkańcy na tyle mocno kultywowali, że jak tylko pojawiła się taka możliwość, przenieśli w ten symboliczny sposób na Dolny Śląsk kawałek tamtej utraconej ojczyzny.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół