• facebook
  • rss
  • Szymon Hołownia: Ksiądz popełnił błąd

    Roman Tomczak

    dodane 19.09.2012 22:20

    Prokuratura ma zająć się sprawą otrzęsin w salezjańskim gimnazjum w Lubinie. Śledczy sprawdzą, czy nie doszło do przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności.

    Po opublikowaniu w internecie zdjęć z otrzęsin pierwszoklasistów z Gimnazjum Salezjańskiego w Lubinie z udziałem ks. Marcina Kozyry, dyrektora tej szkoły, przez polskie media przeszedł tajfun. Zawierucha zabrała po drodze czas na przemyślenia, obiektywizm, a czasami nawet zdrowy rozsądek. To, co podają media, na pewno nie przysłużyło się Kościołowi.

    Czy można było tego uniknąć? Jak powinien zachować się teraz dyrektor salezjańskiego gimnazjum i co tak naprawdę było powodem tego zamieszania?

    Zdaniem Szymona Hołowni, publicysty i dziennikarza katolickiego, ks. Kozyra wykazał się sporą niefrasobliwością, a nawet - brakiem wyobraźni. - Jestem przekonany o dobrych intencjach tego księdza i wszystkich innych uczestników tej zabawy. Inna rzecz, że to nie była mądra zabawa. A nauczycielowi, a przede wszystkim księdzu nie wypada się w ten sposób bawić. Gdyby te dzieci bawiły się tak między sobą, to można by to złożyć na karb dziecięcej niefrasobliwości. Ale jeżeli bierze w tym udział osoba dorosła, nauczyciel czy ksiądz, to ona sobie wystawia świadectwo. Nie chcę użyć sformułowania „straszna głupota”, ale mądrze to się ten ksiądz z pewnością nie zachował - komentuje Szymon Hołownia.

    Publicysta zaznacza, że tę sytuację należy odbierać poprzez pryzmat swoistej nadwrażliwości, jaka charakteryzuje polskie społeczeństwo, kiedy w informacjach medialnych pojawiają się obok siebie takie słowa jak „dzieci”, „ksiądz”, „zdjęcia”.

    - Tu trzeba brać poprawkę na to, że nagle wszystkim w tym kraju zaczęło „się kojarzyć”. Kiedy zobaczyli te zdjęcia, to mam wrażenie, że rozdmuchano sprawę do nieprawdopodobnych rozmiarów.

    Czy zatem media zmanipulowały całą tę sytuację, wybierając i akcentując wygodne dla swojej tezy elementy? Szymon Hołownia uważa, że o manipulacji nie może być mowy.

    - Moim zdaniem w relacjach mediów nie było żadnej manipulacji, bo cóż tam było do manipulowania? W zupełności wystarczyło pokazać te zdjęcia, żeby uznać, że to, co zrobił ten ksiądz - choćby to nie było żadnym przestępstwem, żadnym wykorzystaniem kogokolwiek - było głupotą. Najzwyczajniejszą w świecie głupotą. Nie było tu żadnej manipulacji. Nawet, gdyby pokazano tylko jedno zdjęcie, ono by wystarczyło, żeby uznać, że był to wyłącznie pojedynczy niemądry incydent - zwraca uwagę Hołownia.

    Publicysta uważa, że ciągle jeszcze jest czas na rozsądne zakończenie całej sprawy.

    - Współczuję temu księdzu, bo on teraz będzie w ogniu krytyki i wszyscy będą go pokazywać palcami, a na pewno jest dobrym pedagogiem - bo to słychać, i porządnym człowiekiem - mówi Hołownia. - Natomiast powinien znaleźć w sobie po pierwsze tyle odwagi, żeby przyznać się, że głupio postąpił. Każdy popełnia błędy. I wtedy sprawy po prostu nie będzie. Przecież nikt go nie oskarża o nie wiadomo jakie czyny. Po drugie - powinien mieć na tyle wyobraźni, żeby wiedzieć, że jeżeli takie rzeczy mają miejsce, to zawsze znajdzie się ktoś, kto zrobi zdjęcia, zawsze znajdzie się ktoś, kto je wrzuci do internetu i że zawsze, jak bierze w czymś takim udział ksiądz, to będzie dym. Przecież ten ksiądz nie urodził się wczoraj i chyba zdaje sobie sprawę, jak dzisiaj działa internet, jak działają media społecznościowe i w ogóle środki masowego informowania. I tu nie chodzi o to, że on ma dobre intencje, bo jak mówię - ja wierzę, że on ma dobre intencje, ale w ten sposób ten ksiądz robi krzywdę wizerunkowi Kościoła. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że same media tę historię strasznie nadmuchały. Ale nie zrobiłyby tego, gdyby nie było czego nadmuchiwać. Wtedy nie byłoby w ogóle pretekstu. A ten ksiądz taki pretekst im dał. Głupio się zachował, nic więcej. I teraz tę sprawę powinien zakończyć przyznaniem, że był po prostu niefrasobliwy - powiedział Hołownia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Zygmunt_Stary
      20.09.2012 22:08
      Pierwszą informację o tych otrzęsinach usłyszałem w lewackim TVP INFO.
      Była ta informacja podana przed informacją o zamordowaniu w rodzinie zastępczej dwojga dzieci.
      Następnie wypowiadali się na ten temat zaproszeni goście - również w tej samej kolejności: najpierw ksiądz i dzieci, potem zabójstwo. Specjalny reporter TVP INFO nadawał reportaż "z miejsca zdarzenia", zapewniając lewacką widownię, że kuratorium oświaty wnikliwie przyjrzy się tej sprawie...
      Nic nie wspomniano o skandalu, jakim mogłoby być pochowanie innej osoby pod nazwiskiem Anny Walentynowicz, natomiast wiele miejsca zajęło krytykowanie posłów PiS pod cmentarzem.
      Jednym słowem PRL!
      Idiotyczna ideologia politporawności, każe podczas egzaminowania zostawiać drzwi otwarte, bo albo egzaminator "molestuje" egzaminowaną, albo egzaminowanego, albo nawet jak dwie osoby są egzaminowane naraz, to znaczy, że jest całkiem zboczony i zachciewa mu się grupowych "zabaw".
      Wszyscy słudzy tej lewackiej ideologii, choćby nie wiem co o sobie mówili, to już nie są moi Bracia w Chrystusie. Już się przestaliśmy rozumieć - idziemy różnymi drogami.
      Zdecydujcie się! Nie można dwom panom służyć.
      doceń 10
    • leleknocny
      21.09.2012 10:15
      Smaczny czy niesmaczny? To nie jest forum kulinarne. Najważniejszy jest głos ludzi bezpośrednio tam się bawiących. Lata temu ksiądz Bosco grający z młodzieżą w piłkę był zgorszeniem i skandalem dla prymitywnych elit. Jeżdżąc jako młodzież w góry z nauczycielami, dorosłymi mieliśmy różne głupie, podkreslam głupie, przygłupawe zabawy które były przez to śmieszne. Ale zawsze miałam pewność że nikt w tej zabawie nie zostaje poniżony, wykorzystany. Ludzie dorośli, również księża pilowali aby nie zostały przekroczone granice. Zresztą młodzież też umie dobrze te granice wyczuć. Ewidentnie to wielkie halo o nic. Swoją drogą na gazetapl główna wiadomość dnia to właśnie ta! PRL!!!
    • leleknocny
      21.09.2012 10:26
      ...Publicysta zaznacza, że tę sytuację należy odbierać poprzez pryzmat swoistej nadwrażliwości, jaka charakteryzuje polskie społeczeństwo, kiedy w informacjach medialnych pojawiają się obok siebie takie słowa jak „dzieci”, „ksiądz”, „zdjęcia”....
      Co za wrażliwe społeczeństwo. Ufam że tłumnie i równie energicznie powinno reagować na prawdziwe zgorszenia, u mnie w kiosku legalnie cyce wywala jakaś biedna panienka, a druga wystawia cii, kiosk jest na drodze do gimnazium i liceum, no i gdzie przepraszam pedagodzy, kuratorzy, prokuratura? może pojechała do lubina? mi hołownia od wczoraj kojarzy się: dziennikarzyna, sowofil, pochopniak opiniak. mam taką wrażliwość.
    • leleknocny
      21.09.2012 11:11
      My też oglądamy "Marta mówi:)" A dziś obejrzeliśmy odcinek "Marta w akcji" A co było w końcówce odcinka?
      -i co nauczyłaś się czegoś?
      - nauczyłam się żeby nie obwiniać ludzi dopóki nie ma pewności że są winni...
      Dedykuję wszystkim pochopnym.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół