1m 3s

To my jesteśmy parafią

Wieczór w domowej kaplicy. – Dzieci są już w piżamach i po modlitwie „Aniele Boży...”, każdy każdemu stawia krzyżyk na czole. Gdy to pierwszy raz zobaczyłam, bardzo się wzruszyłam. Już wiedziałam, że jestem we właściwym miejscu – mówi Justyna Stanek o swoim pobycie w Kazachstanie.

Jędrzej Rams

|

15.02.2018 00:00Gość Legnicki 07/2018

dodane 15.02.2018 00:00
0

Z Legnicy do kazachstańskiego Kapszagaju w linii prostej jest 4,5 tys. km. Drogami – o tysiąc więcej. Właśnie w tym 50-tysięcznym mieście pracuje jako wolontariuszka Justyna Stanek z Krzeszowa. – Generalnie nie zdawałam sobie sprawy, gdzie tak naprawdę jadę. To są ogromne odległości. Lot z przesiadkami zajmuje 7 godzin – opowiada Justyna. – Trudno mi uwierzyć, że minęło już pół roku mojego pobytu. Nie potrafię go podsumować w kilku zdaniach. Każdego dnia dzieje się mnóstwo rzeczy...

Dostęp do pełnej treści już od 12,90 zł za miesiąc

Subskrybuj i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
1 / 1
oceń ten artykuł
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5