Szlak żyje dzięki Nowej Wsi Lubińskiej

Jędrzej Rams

|

Gość Legnicki 31/2022

publikacja 04.08.2022 00:00

Przez tę malutką miejscowość przechodzą piesi lub przejeżdżają rowerowi pielgrzymi, którzy zmierzają aż do Hiszpanii.

Kilkudziesięciu pątników ruszyło w drogę, wspominając apostoła. Kilkudziesięciu pątników ruszyło w drogę, wspominając apostoła.
Jędrzej Rams /Foto Gość

W poniedziałek 25 lipca przypada wspomnienie liturgiczne św. Jakuba Większego. Jego grób znajduje się w Hiszpanii, w Santiago de Compostela. Do grobu apostoła wiodą drogi pątnicze – szlaki jakubowe zwane camino. Jeden z nich, Dolnośląski Szlak św. Jakuba, przebiega przez Sobin i Nową Wieś Lubińską. Dlatego mieszkańcy pod kierunkiem ks. Marka Kurzawy od kilku lat troszczą się o szlak w swojej parafii oraz okolicy. Przed rokiem została otwarta tzw. Przystań Jakubowa nad Szprotawą, a dzisiaj został poświęcony pomnik z krzyżem jakubowym, który znajduje się pomiędzy Nową Wsią Lubińską a Sobinem. Trafić na niego można, idąc szlakiem jakubowym. Jest to głaz ozdobiony muszlami św. Jakuba, które przygotowały miejscowe dzieci. Całość wieńczy krzyż jakubowy z cytatem: „Miłości bez Krzyża nie znajdziecie, a Krzyża bez miłości nie uniesiecie”.

Poświęcenie odbyło się w ramach parafialnej pieszej pielgrzymki z Nowej Wsi Lubińskiej do wspomnianej przystani.

– Staramy się monitorować i zapisywać pielgrzymów przemierzających szlak jakubowy przez naszą parafię. Wiedzie tędy nie tylko szlak pieszy, ale również rowerowy. Pieszych pielgrzymów jest u nas rocznie kilkudziesięciu, a rowerowych około 700. To ogromna liczba. Dlatego staramy się dbać np. o dobre oznakowanie szlaku – mówi Jacek Golinczak, parafianin.

To dobre oznakowanie camino w tym miejscu nie jest przypadkowe. Mieszają tu ludzie o otwartych sercach, którzy nie boją się przyjmować caminowiczów pod swój dach.

– Często przyjmowałam pielgrzymów u siebie. Czasami dałam nocleg, czasami nakarmiłam. Staram się odprowadzać ich do mostu. Raz przyjechał pan aż z Białorusi, ostatnio była pani z Krakowa. Pana z Białorusi zaprosiłam do siebie na obiad, bo był u nas na Mszy św. Nie pielgrzymowałam jeszcze szlakiem św. Jakuba, chociaż 5 lat temu byłam w Santiago de Compostela podczas parafialnej pielgrzymki do Fatimy – mówi Maria Szydełko.

Wieloletnim wędrowcem po polskich szlakach jakubowych jest Marian Hawrysz. To doświadczony PTTK-owiec, a także członek Stowarzyszenia Przyjaciół Dróg św. Jakuba oraz Bractwa św. Jakuba z Jakubowa.

– Idę dzisiaj na szlak, bo od wielu lat staram się tego dnia, a więc we wspomnienie św. Jakuba Większego, spędzać dzień na szlaku wiodącym do jego grobu. Ale faktycznie dwa dni temu też spędziłem dzień na camino, ponieważ w powiecie trzebnickim oznaczałem drogę Via Regia. Dzisiejszy szlak znam bardzo dobrze, bo 17 lat temu sam go wyznaczałem. Wtedy jeszcze nic nie było na trasie. A teraz jest Przystań Jakubowa, a od dzisiaj będzie też pomnik. Bardzo mnie to cieszy, że szlak żyje i dzieje się to dzięki m.in. miejscowym z Nowej Wsi Lubińskiej, którzy są zainteresowani troską o ten fragment Dolnośląskiej Drogi św. Jakuba – mówi Marian Hawrysz.

Warto dodać, że ciągle trwa Rok Jakubowy, w ramach którego pielgrzymi idący camino mogą zyskać specjalne odpusty. Więcej na ten temat można przeczytać na stronie camino.net.pl.