Tytan pracy

Jędrzej Rams

|

Gość Legnicki 8/2022

publikacja 24.02.2022 00:00

Parafianie zawsze mogli na niego liczyć. Wierzą, że miłość i troska, którą ich otaczał, otworzyły mu bramy wieczności.

Przy trumnie wartę objęli ci, dla których przez wiele lat był kapelanem. Przy trumnie wartę objęli ci, dla których przez wiele lat był kapelanem.
Jędrzej Rams /Foto Gość

W sobotę 12 lutego odszedł do Pana ks. kanonik Stanisław Śmigielski, proboszcz parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Złotoryi i kustosz tamtejszego sanktuarium Matki Bożej z Lourdes.

Uroczystości pogrzebowe odbyły się w piątek 18 lutego w kościele parafialnym. Eucharystii pogrzebowej przewodniczył biskup legnicki Andrzej Siemieniewski, kolega kursowy zmarłego kapłana. Na liturgii zgromadziło się wielu wiernych. Przyjechali także byli parafianie ks. Stanisława z Pomocnego.

Człowiek czynu

− To bardzo smutny czas, że musimy ciebie, księże Stanisławie, pożegnać. Wierzymy jednak, że będziesz żył w naszej pamięci. Jesteśmy wdzięczni tobie i Panu Bogu, że był moment, gdy stanąłeś wśród nas. Byłeś bowiem wspaniałym kapłanem. I mimo że byłeś u nas jedynie cztery lata, umocniłeś naszą wiarę. Ciągle powtarzałeś, że najważniejszym fundamentem jest rodzina. Okazywałeś nam wielki szacunek i pokorę. Byłeś bardzo dobrym człowiekiem, a zarazem tytanem pracy – mówili przedstawiciele parafii z Pomocnego.

Podobnie ciepło mówił o zmarłym Robert Pawłowski, burmistrz Złotoryi:

− Zapamiętam księdza Stanisława jako człowieka ciągle spieszącego się. Dla niego każda chwila była cenna, gdyż był człowiekiem niezwykle pracowitym. To na pewno mogę powiedzieć, że od pracy się nie wymigiwał. Poszukiwał pracy. To był człowiek czynu. Oszczędny w słowach, ale pracowity. Mimochodem uczył nas, jak rozwiązywać problemy, które wydawały się nie do rozwiązania.

Pomoc i zaufanie

Podczas posługi ks. Stanisława w złotoryjskim sanktuarium świątynia ta stała się miejscem comiesięcznych nabożeństw i Eucharystii z modlitwą do Matki Bożej z Lourdes, setki osób spowiadało się i przystępowało do Komunii świętej. Za to chociażby dziękował zmarłemu Marek Termbuła, przedstawiciel wspólnot i ruchów z parafii. – Sprawowano tutaj przepiękne nabożeństwa. Ruchy modlitewne mogły funkcjonować dzięki przestrzeni miłości, w której poruszał się nasz pasterz. Przez 22 lata posługi w tej parafii udało się zbudować wspólnotę żyjącą wiarą i miłością do Boga. Jako członkowie wspólnot parafialnych dziękujemy Bogu, że dał nam pasterza, na którego zawsze mogliśmy liczyć, za jego pomoc i zaufanie. Wierzymy, że miłość i troska, którą nas otaczałeś, otworzyły ci bramy wieczności. Odczuwamy smutek, ale serca wypełnia nadzieja na spotkanie w domu Ojca – mówił Marek Termbuła.

Homilię wygłosił ks. Ireneusz Alczyk, dziekan rocznika święconego w 1985 roku. Przypomniał o poszczególnych etapach życia zmarłego kapłana, o m.in. powołaniu kapłańskim, ale i chorobie, która tak mocno dała się we znaki w ostatnich latach ks. Stanisławowi.

− Zdaje się że ostatni zapis w księdze życia to 12 lutego. Święty Paweł przypomina, że Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, którzy pomarli. Życie – to słowo prowadzi nas dalej. Wódz życia, Jezus Chrystus. Na obrazku prymicyjnym ks. Stanisława czytamy: „Jezu − Ty sam bądź moją nagrodą”… − mówił ks. Alczyk

Złotoryjski proboszcz

Zmarł w 63. roku życia i 37. roku kapłaństwa. Święcenia prezbiteratu otrzymał 1 czerwca 1985 roku we wrocławskiej archikatedrze pw. św. Jana Chrzciciela. Pracował jako wikariusz m.in. w Brzegu, Zgorzelcu i Złotoryi. W 1996 roku został mianowany proboszczem parafii pw. św. Marcina w Pomocnem. Od 2000 roku – proboszcz w Złotoryi. Był kapelanem miejscowego szpitala oraz kapelanem Polskiego Bractwa Kopaczy Złota.