Głodne zapylacze

Jędrzej Rams

|

Gość Legnicki 39/2020

publikacja 24.09.2020 00:00

W Galerii Łużyckiej w Lubaniu na kilka dni zakrólowały pszczoły. Sprowadzili je tam ekolodzy spod znaku Fundacji Ekorozwoju.

Dzieci z lubańskich szkół poznawały tajniki budowania domków dla murarek. Dzieci z lubańskich szkół poznawały tajniki budowania domków dla murarek.
Jędrzej Rams /Foto Gość

Przywieźli oni ze sobą do Lubania wystawę „Dla pszczół…”. Pokazuje ona wartość wszelkiego rodzaju owadów zapylających dla naszego ekosystemu. Na poszczególnych planszach można było przeczytać ciekawostki na temat długości życia pszczół, ich produktywności, rodzajów owadów, a także całego środowiska, w którym owady żyją. Na specjalnym spotkaniu z dziennikarzami Krzysztof Smolnicki z fundacji Ekorozwój tłumaczył, dlaczego jego organizacja zajęła się edukowaniem w zakresie pożyteczności owadów zapylających i naszych możliwości wspierania korzystnego dla nich ekosystemu.

– Z wystawą byliśmy już w Bolesławcu i Jeleniej Górze. Czujemy taką misję, by docierać z naszym przekazem w te miejsca, gdzie ich rola jest bardzo istotna. A mamy bardzo poważny problem – nasza gospodarka jest uzależniona od tych owadów. 60 proc. gatunków warzyw, owoców i przypraw potrzebuje dzikich zapylaczy. Jedna trzecia naszej diety uzależniona jest od aktywności tych zwierząt. Pszczoły i dzikie zapylacze giną masowo. W niektórych obszarach wyginęło trzy czwarte populacji owadów zapylających. Uważamy, że my wszyscy możemy coś zrobić, i to od nas zależy, czy te zapylacze znajdą miejsce do życia w naszym otoczeniu – mówił K. Smolnicki.

Ekolodzy dzielą nasze możliwości wspierania zapylaczy na dwie grupy. Pierwsza, bardziej oczywista, to zakładanie pasiek pszczół miodnych oraz budowanie domów i hoteli dla zapylaczy niemiododajnych, np. pszczół murarek. Stąd też na stronach fundacji poświęconej problemowi zapylaczy (dlapszczol.org) można znaleźć szereg porad, w jaki sposób założyć pasiekę, jak się opiekować pszczołami, jak tworzyć domki dla zapylaczy. Fundacja razem z miastem Jelenia Góra na początku września otwarła pierwszą w tym regionie miejską pasiekę. Ule zostały postawione na terenie bazy Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej dzięki współpracy lokalnych władz właśnie z Fundacją Ekorozwoju.

Na prezentacji projektu pojawił się szef lubańskich struktur Związku Pszczelarskiego. Hodowlą pszczół zajmuje się od 50 lat. – Mam kilka uwag co do tej wystawy. Po pierwsze żałuję, że jest ona prezentowana dopiero teraz, we wrześniu, kiedy owady powoli szykują się do snu zimowego. Lepiej byłoby promować ten temat na wiosnę, kiedy to można zachęcić ludzi do hodowli różnego rodzaju zapylaczy. Po drugie, u nas, na terenie powiatu, mamy 2500 rodzin, którymi opiekuje się 70 hodowców. Pszczelarzy jest na pewno więcej, ponieważ część się nie zrzesza. Myślę nawet, że mogłoby ich być o wiele więcej. Bo z samą ideą pszczelarstwa nie jest najgorzej. Najtrudniejsza sytuacja panuje właśnie w obszarze zapewnienia wyżywienia owadom. Zmiany w rolnictwie sprawiają, że jeżeli ktoś ma większą liczbę rodzin pszczelich, to ma problem z zapewnieniem im odpowiednich łąk, sadów – mówił Wiesław Wypych.

I to jest właśnie ta druga, mniej oczywista, ale chyba jednak istotniejsza część promocji pszczelarstwa prezentowana przez fundację Ekorozwój. – Promujemy, ale i sami robimy nasadzenia roślin miododajnych, we współpracy m.in. z legnicką fundacją Zielona Akcja. Chcemy inspirować, pokazywać, zachęcać. Co ciekawe, obecne potężne monokultury rolne, sianie np. na ogromnych obszarach rzepaku, utrudniają hodowanie pszczół. Na początku roku pszczoły niby mają mnóstwo nektaru pod dostatkiem, jednak rzepak szybko dojrzewa i pszczoły tracą miejsce żerowania. Po drugie, kto chciałby na co dzień przez kilka miesięcy dzień w dzień jeść tylko jeden pokarm? Pszczoły czują podobnie. Okazuje się, że wysoka chemizacja upraw rolnych pozbawiła pola bogactwa roślin. Dzisiaj owady zapylające znajdą o wiele większą bazę przeróżnych roślin w mieście niż na terenach mocno rolniczych – mówił Krzysztof Smolicki.

Na Dolnym Śląsku samorządowcy są zachęcani do pozostawiania w miastach obszarów nieskoszonej trawy. W takich miejscach owady mogą żerować, a co za tym idzie – przetrwać. We Wrocławiu powstają już stałe pasieki prywatne – część w ogrodach, część na dachach domów.

Więcej informacji o projektach fundacji poświęconych pszczołom można znaleźć na stronie dlapszczol.org. Wystawa pojawi się jeszcze w kilku miejscach Dolnego Śląska. Promocja pszczelarstwa jest finansowana ze środków Interreg Polska–Saksonia, czyli Europejskiej Fundacji Rozwoju Społecznego, a także Wojewódzkiego Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.