Parafialna e-taca

Jędrzej Rams

|

Gość Legnicki 22/2020

publikacja 28.05.2020 00:00

Nowy sposób zbierania ofiar nie znosi starego, ale go uzupełnia.

Teraz można wspomóc wspólnotę jeszcze przed niedzielną liturgią w kościele. Teraz można wspomóc wspólnotę jeszcze przed niedzielną liturgią w kościele.
Jędrzej Rams /Foto Gość

W parafii pw. Świętych Piotra i Pawła w Szklarach Górnych można wpłacać na e-tacę. Mechanizm jest prosty. Większość z nas posiada konta bankowe. Można więc za pomocą komputera lub smartfona wejść na stronę parafialną, a następnie, wybierając znajdującą się tam zakładkę z opcjami wpłat, wybrać kwotę, jaką chce się wesprzeć Kościół lokalny, i wpłacić. Proste i funkcjonalne.

– Do tej pory zdarzało się, że osoby z odleglejszych stron Polski zamawiały intencje mszalne, a nie mogąc przyjechać do Szklar, wpłacały pieniądze na konto parafialne – mówi ks. Paweł Kajl, proboszcz. – Myślę, że umieszczenie informacji na stronie o możliwości wpłacania na konto czy to darowizn, czy tzw. tacy, jest ułatwieniem dla wiernych. Wielu z nich korzysta przecież z internetu w celu kontaktu z duszpasterzami lub szukając informacji czy ogłoszeń. W dobie koronawirusa odbywały się transmisje nabożeństw online, więc niejako naturalne było to, że pojawiła się opcja takiej wpłaty – tłumaczy kapłan.

W niektórych kościołach w Polsce pojawiły się wpłatomaty. Jak tłumaczy ks. Kajl, w zależności od operatora i opłat, wpłata przez stronę jest i tak wygodniejsza dla wiernych, bo mogą wpłacić datek w dowolnym momencie i z dowolnego miejsca.

– Parafianie wyrażają się pozytywnie o tej możliwości składania ofiary. Oczywiście nie jest tak, że na wszystko taca będzie zbierana tylko w ten sposób. Wiele osób przychodzących do kościoła na Eucharystię to osoby starsze, które nie korzystają z internetu. Stwarzając e-tacę, daliśmy po prostu opcję. Mamy świadomość, że czasami temat finansów jest niełatwy na linii duszpasterze–wierni, ale myślę, że rozmowy o pieniądzach we wspólnocie parafialnej można rozpatrywać podobnie do rozmów w rodzinie. Jeżeli jest dobra relacja, to nie ma problemu, by o tym rozmawiać, nawet o sprawach skomplikowanych – mówi ks. Kajl.