O. Józef Szańca: Dziś mówi się o "innej narracji", obiektywna prawda staje się nieważna

Jakub Zakrawacz

dodane 08.03.2020 03:47

Znany legnicki zakonnik wygłosił wykład "Prawo, prawda i dobroć" w ramach spotkania DLP ’90.

O. Józef Szańca: Dziś mówi się o "innej narracji", obiektywna prawda staje się nieważna Franciszkanin w trakcie prelekcji. Jakub Zakrawacz

W czwartek 5 lutego w parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski w Legnicy, odbyło się kolejne spotkanie Duszpasterstwa Ludzi Pracy ’90.

Tym razem gościem stowarzyszenia był o. Józef Szańca OFM Conv.

Wydarzenie rozpoczęło się Eucharystią, odprawioną przez franciszkanina, a także ks. Jarosława Kowalczyka i ks. Bogusława Drożdża, proboszcza tamtejszej parafii. Gospodarz kościoła swoją homilię poświęcił wartości wytrwałej modlitwy oraz niezrozumiałemu cierpieniu, którego pełny sens odczytamy dopiero w wieczności.

Po liturgii, uczestnicy przenieśli się do jednej z salek parafialnych. Wykład „Prawo, prawda i dobroć” był czwartym w historii spotkaniem o. Szańcy z DLP’90, ale po raz pierwszy dotyczył on sfery norm prawnych z etycznego punktu widzenia. Ten ostatni jest szczególnie bliski zakonnikowi, ponieważ obowiązki dyrektora katolickiej szkoły łączy on z wykładaniem etyki w Wyższym Seminarium Duchownym w Legnicy. Franciszkanin rozpoczął swoją prelekcję od ukazania zależności pomiędzy prawem, a prawdą.

– Gdy zestawiamy ze sobą te dwie wartości, to powstaje w nas przekonanie, że prawo powinno ukazywać prawdę. Zabiegać o jej poznanie, troszczyć się o nią. Dziś mówi się o „innej narracji”, a obiektywna prawda staje się nieważna. Nikt się nią nie przejmuje, ponieważ nie odpowiada ona chwilowym interesom, przyjemności i wygodzie. - mówił zakonnik. Przepisy prawa nie ustalają prawdy, ale odkrywają ją. Nad pewnymi sprawami nie wolno przecież głosować. Czy trzeba aż Katynia, Auschwitz, aby to zrozumieć? - pytał retorycznie o. Józef.

Duchowny zestawił następnie ze sobą prawo i dobroć. – One nie są ze sobą sprzeczne. Z prawem i prawdą musi być związana miłość. Im więcej się wymaga, tym więcej trzeba jej okazywać. Nawet jeśli trzeba karać, niech to będzie karanie z miłością. Krzywdy muszą zostać naprawione, to prawda. Czasem jednak ludzie są niemiłosierni. Przy niepewnej winie albo za niewielką nawet przykrość, od razu donoszą na innych i żądają surowego ukarania. Chrystus uczy nas jednak innej postawy: najpierw upomnij w cztery oczy, potem przy świadkach…. – tłumaczył zakonnik.

Na zakończenie wykładu o. Szańca przytoczył słowa papieża Benedykta XVI: „ Jeżeli żyjemy wbrew miłości i wbrew prawdzie - czyli przeciw Bogu - niszczymy siebie nawzajem i niszczymy świat.”, po czym dodał -  Ten, kto kocha Jezusa, ten zachowuje prawo najważniejsze.

Po prelekcji przyszedł czas na pytania. - Dlaczego (zapewne specjalnie) ani razu w trakcie wykładu nie użył Ojciec słowa „sprawiedliwość” ? - pytał wykładowcę ks. Bogusław Drożdż. - Zawsze zastanawiało mnie to, że w 8 błogosławieństwach Pan Jezus nie mówi: „błogosławieni sprawiedliwi”, ale „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości” (Mt 5,6). Dlatego też nie odważyłem się tego słowa użyć - odpowiedział z uśmiechem o. Szańca.

Czwartkowe wydarzenie zakończyło się modlitwą o potrzebne łaski za przyczyną Henryka Pobożnego i jego małżonki Anny. Kolejne, 326. spotkanie Duszpasterstwa Ludzi Pracy ‘90 zaplanowane jest na 2 kwietnia.