Zapomniane ofiary hitlerowskiej eutanazji

Jędrzej Rams

|

Gość Legnicki 36/2019

publikacja 05.09.2019 00:00

W ratuszu w Lwówku Śląskim odbył się wernisaż ekspozycji o mordach na pacjentach śląskich zakładów leczniczych w latach 1940–1945.

▲	Prezentacja dotyczy mieszkańców okolic Lwówka. ▲ Prezentacja dotyczy mieszkańców okolic Lwówka.
Zdjęcia: Jędrzej Rams /Foto Gość

Wydarzenie miało miejsce 29 sierpnia tego roku. Data prezentacji nie była przypadkowa – nawiązywała do zbliżającej się 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Wystawa opowiada o tragicznej akcji o kryptonimie T4, prowadzonej w III Rzeszy. Był to pierwszy masowy mord dokonywany przez niemieckie państwo nazistowskie, podczas którego opracowano „technologię” grupowego zabijania, zastosowaną później w niemieckich obozach zagłady.

W ramach tych działań mordowano chorych na schizofrenię, niektóre postacie padaczki, otępienie, pląsawicę Huntingtona, stany po zapaleniu mózgowia, a także osoby niepoczytalne, chorych przebywających w zakładach opiekuńczych ponad pięć lat oraz ludzi z niektórymi wrodzonymi zaburzeniami rozwojowymi.

Szacuje się, że w akcji T4, która trwała do połowy 1941 roku, zostało zabitych około 70 tys. niemieckich obywateli. W latach 1941−1945 mordy na pacjentach przestały być sterowne centralnie, a prawo do decydowania o losie pacjenta zostało przekazane poszczególnym zakładom. Szacuje się, że w tym czasie zostało zabitych około 90 tys. obywateli tego kraju.

Wśród ofiar eugenicznych mordów było około 2,5 tys. osób chorych umieszczonych w zakładach na terenie Górnego i Dolnego Śląska. Zostały one przetransportowane do miejscowości Pirna-Sonnenstein i tam zamordowani. W tamtejszym zakładzie opieki zdrowotnej w latach 1940–1941 zamordowano 13 720 osób z chorobami psychicznymi lub niepełnosprawnościami i ponad tysiąc więźniów z obozów koncentracyjnych Auschwitz, Buchenwald i Sachsenhausen.

Wystawa w lwóweckim ratuszu prezentuje badania dwóch niemieckich naukowców − dr. Borisa Böhma oraz Hagena Markwardta dotyczące losów śląskich ofiar akcji T4. Po wojnie w Pirnie-Sonnenstein mieścił się zakład pracy i wstęp do niego dla osób postronnych był zakazany. Dopiero wraz z upadkiem NRD pojawiła się myśl, by przywrócić pamięć o ofiarach zbrodni państwa niemieckiego na własnych obywatelach. Tak powstała wystawa „Zapomniane ofiary nazistowskiej eutanazji. Mord na pacjentach śląskich zakładów leczniczych w latach 1940–1945”.

Elżbieta Zienowicz, dyrektor Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej, tłumaczyła na początku spotkania, dlaczego wystawa pojawiła się w Lwówku Śląskim. – W Płakowicach niedaleko Lwówka Śląskiego znajdował się zakład leczniczy, do którego zwożono pacjentów ze Śląska. Stąd byli transportowani do Pirny-Sonnenstein, gdzie poddawano ich eutanazji. Zależało nam na przywróceniu pamięci o ofiarach hitlerowskiego reżimu – mówiła.

Podczas wernisażu dr Boris Böhm mówił o rasowej polityce hitlerowskich Niemiec, która sprawiła, że zakłady lecznicze zamiast być miejscem schronienia dla osób chorych, stały się miejscami ich zagłady: – Oprócz Pirny na terenie Saksonii znajdują się jeszcze cztery takie miejsca. Do lat 90. XX wieku nie było politycznej woli, by wyjaśniać, badać i pamiętać o ofiarach. A przypomnę, że mordowano też niepełnosprawne dzieci i młodzież. Śmierć była zadawana nie tylko przez podawanie konkretnych zastrzyków czy gazowanie, ale też przez niedożywianie, niepodawanie leków, brak opieki.

− Wystawa odwiedziła już kilka miejsc na Śląsku i w Saksonii. Dziękuję, że możemy ją prezentować także w Lwówku Śląskim – mówił niemiecki badacz. Na ekspozycji można zobaczyć zdjęcia z opisami poszczególnych zakładów leczniczych, które stały się miejscami mordów, krótki rys historyczny całej akcji, opisy sylwetek poszczególnych pomysłodawców i wykonawców zbrodni, a także sylwetki kilku ofiar.