Sens Jej zaśnięcia

Jędrzej Rams

|

Gość Legnicki 34/2019

dodane 22.08.2019 00:00

Czwartek 15 sierpnia zapisał się w historii krzeszowskiego sanktuarium Matki Bożej Łaskawej kolejnymi złotymi zgłoskami.

Homilię w tym roku wygłosił bp Włodzimierz Juszczak. Homilię w tym roku wygłosił bp Włodzimierz Juszczak.
Przemysław Groński

Do Krzeszowa znów ściągnęły tysiące wiernych, by wziąć udział w największym maryjnym odpuście Śląska – z okazji Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Co prawda w ołtarzu głównym panuje Królowa Sudetów, czyli Matka Boża czczona pod przymiotem Łaskawości, jednak bazylika mniejsza, która Ją skrywa, nosi wezwanie Wniebowzięcia NMP.

Wezwanie to nadali cystersi, budując świątynię w XVII wieku. Kult Wniebowzięcia NMP jest więc obecny w tym miejscu od kilku wieków. Odpust krzeszowski to kilkudniowe święto dające czas zarówno na modlitwę, jak i na świetną zabawę. Wiele osób przybyło do Krzeszowa w przeddzień święta. W wigilię uroczystości o północy odbyła się Eucharystia zwana Pasterką maryjną. Poprzedziła ją procesja z ikoną Matki Bożej Łaskawej dróżkami Kalwarii Krzeszowskiej. Szczytem uroczystości była Eucharystia, która rozpoczęła się w samo południe 15 sierpnia. Przewodniczył jej biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski. Wśród stojących przy ołtarzu byli też bp Marek Mendyk, a także bp Włodzimierz Juszczak, ordynariusz greckokatolickiej eparchii (diecezji) wrocławsko-gdańskiej. – To święto pokazuje znamienną uroczystość. To święto ukazuje perspektywę naszego życia. Przeznaczeni jesteśmy do tego, by mieć udział w chwale zmartwychwstałego Pana. Maryja jest pierwszą, która uczestniczy w tym przedziwnym misterium tajemnicy zjednoczenia z Bogiem. To święto ma wiele aspektów w naszym narodzie. Wszystkie je łączymy jednak pod jedną perspektywą – pełnienia woli Boga, byśmy na Jej wzór mieli udział w Jego chwale – mówił na początku Eucharystii bp Zbigniew Kiernikowski. Homilię wygłosił biskup Włodzimierz Juszczak. Hierarcha na początku podziękował za to, że biskup legnicki zaprosił go do wygłoszenia słowa. Jak powiedział, jest to okazja, by pokazać rozumienie tajemnicy wniebowzięcia NMP. – Tego dnia też wspominamy tajemnicę przejścia z tego życia do wieczności Matki naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Ze względu jednak na kalendarz juliański, używany w liturgii w naszym Kościele, uroczystość ta przypadnie u nas 28 sierpnia. Będziemy wtedy świętować Zaśnięcie Przenajświętszej Bogurodzicy. Jest to jedno z największych świąt w kalendarzu wschodnim. Kościół wschodni mówi o zaśnięciu Matki Bożej ze względu na stosunek Jezusa do śmierci. Ilekroć Jezus w Ewangeliach spotykał się z kimś umarłym, mówił o nim, że tylko śpi. Spotykał się przez to z kpiną. Tak było chociażby ze wskrzeszeniem Łazarza. Pismo Święte nie wspomina o wydarzeniach związanych z ostatnimi chwilami ziemskiego życia Bogurodzicy. Podstawę do świętowania dzisiejszej uroczystości daje tradycja i wiara Kościoła. Potwierdza to też nauczanie ojców Kościoła pierwszego tysiąclecia – mówił biskup Włodzimierz. Hierarcha, opisując ikonę Zaśnięcia NMP, jakiej używa się w cerkwiach, a także odwołując się do apokryfów, wskazywał, jak mogło wyglądać wniebowzięcie. Na ikonie znajduje się Matka Boża na katafalku, apostołowie (którzy mieli zgromadzić się dookoła Maryi w ostatnich chwilach Jej ziemskiego życia), ale także święci, m.in. św. Józef, którzy przybyli do Niej, by zabrać Ją do nieba. – Mając tak piękne przedstawienie Matki Bożej, można zapytać: co jest przyczyną tak wielkiego wywyższenia Maryi nad innych ludzi? Ta, która oddała Bogu swoje łono, by narodził się Bóg-człowiek, powraca do Boga, który jest życiem. Nie mogą zatrzymać Jej ani grzech, ani śmierć, która jest następstwem grzechu. Była jedyną osobą na świecie, która dostąpiła takiej łaski, niemożliwe więc było, żeby Jej ciało spoczęło w ziemi. Nie mogło się ono rozpaść w proch, jak nasze ciała, grzeszników – mówił bp Włodzimierz Juszczak. Po odpustowej Eucharystii przed bazyliką mniejszą rozpoczął się wielki festyn krzeszowski.