Apokalipsa w Krotoszycach

Jędrzej Rams

|

Gość Legnicki 32/2019

dodane 08.08.2019 00:00

Parafianie uczczą nie tylko swoją patronkę, ale i 500. rocznicę powstania ołtarza Matki Bożej.

▲	Przepiękna krotoszycka nastawa ołtarzowa przypomina tę z kościoła Mariackiego w Krakowie. ▲ Przepiękna krotoszycka nastawa ołtarzowa przypomina tę z kościoła Mariackiego w Krakowie.
Jędrzej Rams /Foto Gość

Parafia w Krotoszycach zaprasza wszystkich na swoje święto, które przypada 15 sierpnia, świątynia parafialna nosi bowiem wezwanie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Najważniejszym punktem dnia będzie Eucharystia o godz. 13, której będzie przewodniczył bp Stefan Cichy. Jednak pierwszym punktem świętowania będzie przedstawienie, które rozpocznie się na pół godziny przed Mszą św. Cztery dziewczyny odtworzą postacie świętych kobiet z głównego ołtarza (św. Katarzyna, św. Dorota z Cezarei, św. Barbara oraz św. Małgorzata Szkocka) i opowiedzą o ich drodze do świętości.

Będzie też czas dla konserwatorów sztuki, którzy opowiedzą o renowacji gotyckiej nastawy ołtarzowej głównego ołtarza. To właśnie z powodu odnowionego ołtarza tegoroczny odpust będzie szczególny. Podczas prac w krakowskiej pracowni konserwatorskiej prof. Marcina Ciby okazało się, że w tym roku ołtarz będzie obchodził 500. rocznicę powstania. Fakt ten odkryto dzięki temu, że ołtarz trafił do konserwacji − z tyłu widniała wypisana czarną farbą data 1519. Staraniem konserwatorów, po dokładnym przeszukaniu wszelkich dostępnych dokumentów, z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że ołtarz powstał właśnie w 1519 roku w podwrocławskiej wsi Domasław. – Jakim cudem uchował się od zniszczenia przez te wszystkie wieki? Nie mam pojęcia. Przecież było tutaj tyle zawieruch, zmian. Odkrycie to było wielkim zaskoczeniem i wielką radością. Nie spodziewałem się, że mamy w kościele aż tak wielki skarb – mówi ks. Andrzej Burdziak, proboszcz parafii.

Cała wspólnota parafialna brała udział w zbieraniu pieniędzy na renowację. Pomogła też gmina, a także marszałek województwa. − Na spotkaniach rady parafialnej zaczęły pojawiać się głosy, żeby w jakiś sposób rozjaśnić prezbiterium. Całe tło za ołtarzem było obite brązową boazerią. Przy okazji padł pomysł, by odrestaurować ołtarz. Ostatnie prace konserwatorskie miały miejsce parę dekad temu, w latach 60. XX wieku. Odbyły się one lokalnie, a więc trudno mówić o konserwacji w tym rozumieniu, jakie mamy dzisiaj – mówi proboszcz.

Kult Maryi jest obecny od początku istnienia polskiej parafii. Od pewnego czasu Madonna z ołtarza nazywana jest Matką Bożą Krotoszycką, a nawet Różanolicą – to określenie w bezpośredni sposób nawiązuje do zaróżowionych policzków figury Matki Bożej. Ostatnie trzy dekady to też odwiedziny pielgrzymów z jeleniogórskiej grupy Pieszej Pielgrzymki Legnickiej, która w drodze do stolicy naszej diecezji zatrzymuje się w tym miejscu.

Nastawa ołtarzowa jest typowa dla tamtego okresu. Przedstawia Matkę Bożą w glorii, a więc za figurą Maryi znajdują się promienie wyrażające niebiańską chwałę wniebowziętej Bogurodzicy. Nad Jej głową zatrzymały się dwa anioły dzierżące w rękach koronę − symbol królowania Matki Bożej w niebie i na ziemi. Madonna trzyma w prawej ręce berło (dorobione podczas konserwacji), a na lewej ręce – Dzieciątko Jezus. Ono zaś trzyma się prawą ręką szyi swojej Mamy.

Maryja stoi na półksiężycu, który ma ludzką twarz. Matkę Bożą i księżyc połączył św. Jan w Apokalipsie. W rozdziale XII czytamy o ostatecznej walce dobra ze złem. Dokładnie opisano w niej Niewiastę, która będzie ubrana w słońce (stąd promienie słoneczne oświetlające Maryję), a księżyc będzie pod Jej stopami.

W pracowni konserwatorskiej prof. Ciby w Krakowie dorobiono też predellę, czyli podstawę nastawy ołtarzowej. Pierwotna nie zachowała się, a według zdjęć znalezionych w poniemieckich albumach w Lipsku predella była na całej długości ówczesnych ołtarzy. Nie zachował się także sam pierwotny ołtarz.

Gdzie się one podziały? Nie wiadomo. Bardzo możliwe, że – paradoksalnie –przepiękna rzeźbiona gotycka nastawa ołtarzowa zachowała się tylko dlatego, że kościół trafił w ręce protestantów. Dużo katolickich świątyń przeszło bowiem barokizację, a więc wymianę gotyckich mebli na nowoczesne, barokowe, co było podyktowane m.in. rekatolicyzacją Śląska.