Idą na Bożą chwałę

Jędrzej Rams

|

Gość Legnicki 31/2019v

dodane 01.08.2019 00:00

Prawie 200 osób udało się na pątniczy szlak, jeszcze zanim oficjalnie rozpoczęła się XXVII Piesza Pielgrzymka Legnicka.

▲	Jakub z rodziną poszedł piechotą do Częstochowy pierwszy raz w życiu. ▲ Jakub z rodziną poszedł piechotą do Częstochowy pierwszy raz w życiu.
Jędrzej Rams /FOTO GOŚĆ

tPierwsi zrobili to ci, którzy mają do Legnicy najdalej, a więc zgorzelczanie. Blisko 50 pątników grupy nr 5 spotkało się rano 25 lipca w kościele pw. św. Jadwigi Śląskiej w Zgorzelcu na Eucharystii rozpoczynającej wędrówkę, której celem jest jasnogórski obraz Czarnej Madonny.

Jakub wyruszył z żoną Agnieszką i dwójką dzieci, Michałem i Elą. – Weźmiemy udział w pielgrzymce po raz pierwszy. Trudne jest pytanie, dlaczego taka decyzja. Myślałem o tym podczas tej Mszy św. Doszedłem do wniosku, że stało się to chyba za namową papieża Franciszka, który mówił, by zejść z kanapy, ubrać wygodne buty i ruszyć się. Staramy się od dwóch lat, by spędzać urlop z Bogiem. Przed rokiem były to rekolekcje stacjonarne, w tym roku będą to rekolekcje w drodze – mówi Jakub. – Przed wyruszeniem rozmawialiśmy z znajomymi, którzy byli już na pielgrzymkach z dziećmi. Pytaliśmy, jak najlepiej się przygotować. Mamy nieco obaw, bo nie sposób ich nie mieć, ale mam nadzieję, że nawet jeżeli będzie ciężko, to będzie okazja ofiarować ten trud w naszych intencjach – mówi mężczyzna.

Grupa nr 5 szła do Bolesławca sama, stamtąd podążała już razem z nią grupa nr 3. Jednak w Zgorzelcu z „piąteczką” wyruszał Jacek z „trójeczki”. – Pielgrzymka w zeszłym roku była za krótka. Trwała „tylko” 12 dni, bo szedłem z Bolesławcem 2 dni, a potem całą pielgrzymkę. Postanowiłem więc dać sobie możliwość dłuższego wędrowania. Taka okazja jest tylko przy wyjściu ze Zgorzelca – mówił Jacek.

Pielgrzymi po Mszy św. zjedli szybkie śniadanie i rozpoczęli marsz na wschód, ku Legnicy. Dotarli tam po południu 28 lipca, aby rano 29 lipca razem z pozostałymi grupami XXVII Pieszej Pielgrzymki Legnickiej ruszyć ku Jasnej Górze. W drodze do Legnicy nocowali w Gierałtowie, Bolesławcu i Chojnowie. Na praktycznie każdym postoju byli hojnie częstowani przez miejscowych, którzy zastawili stoły do granic możliwości. Tak było chociażby w Ocicach czy Nowogrodźcu.

W każdej miejscowości, w której spali pielgrzymi, wieczorem w kościele parafialnym odbywał się Apel Jasnogórski. W Bolesławcu, w kościele pw. Chrystusa Króla, taki apel zakończył się bajką, którą opowiedział ks. Łukasz Pawłowski, przewodnik „piąteczki”. Właściwym zakończeniem było krótkie świadectwo kapłana. – Ostatni raz na pielgrzymce byłem trzy lata temu. W naszym życiu czasami bywa tak, że robiąc cokolwiek, chcemy się zabezpieczać, mając wszystko zapięte na ostatni guzik. Ja też czegoś takiego doświadczyłem i to w dodatku na pielgrzymce. W 2011 i 2012 roku pielgrzymowałem z grupą nr 3. Wszystko tam było zaplanowane – miałem swojego kierowcę, swój samochód, jeździły w nim moje bagaże, kierowca woził mnie gdzie i kiedy chciałem. Powiem szczerze, że po takich pielgrzymkach odechciało mi się pielgrzymować, bo tam nie wszystko było na chwałę Bożą. Aż w końcu Pan Bóg zaprowadził mnie do grupy nr 5. Wyruszyłem z nią i podczas pobytu pielgrzymki w Legnickim Polu usłyszałem, jak ks. Krzysztof Wiśniewski, ojciec duchowny Pieszej Pielgrzymki Legnickiej, powiedział, że podczas wędrówki trzeba nastawić się na taką prowizoryczność życia, że nie wszystko od nas zależy, że pierwszy musi być Pan Bóg, który przecież nam pomoże. Od tamtego czasu przestałem się martwić, co będę jadł, gdzie będę spał. I w tym momencie pielgrzymka znowu stała się na chwałę Pana i chcę już z nią chodzić – mówił kapłan.

Podobnie trasę do Legnicy przemierzała też grupa nr 2. „Dwójeczka” wyruszyła z Jeleniej Góry w piątek 26 lipca. Najpierw była Eucharystia w kościele pw. św. Jana Apostoła i Ewangelisty, potem Droga Krzyżowa, błogosławieństwo i szybki wymarsz. Szybki, ponieważ pątnicy mieli do pokonania bardzo trudne wzniesienia na Kapelę, po to, by schodząc z niej, dojść na nocleg do Wojcieszowa. Drugiego dnia „dwójeczka” z patronującym im św. Franciszkiem doszła do Złotoryi. Dzień drugi dla „dwójeczki” był natomiast pierwszym dla grupy nr 1. To grupa zagłębia miedziowego, czyli dekanatów lubińskich, Polkowic, Świerzawy i Chocianowa. Pielgrzymi stąd wyszli z Polkowic w sobotę 27 lipca. Wędrówkę rozpoczęli Eucharystią w kościele pw. św. Michała Archanioła. Przewodniczył jej ks. Jarosław Święcicki, homilię wygłosił zaś diakon Adam Bogdała, który na pielgrzymkowym szlaku jest „proboszczem” dla grupy nr 1. • Więcej zdjęć na oficjalnej stronie pielgrzymki, którą prowadzi „Gość Legnicki” – www.pielgrzmkalegnicka.gosc.pl.