Bo chcą czegoś więcej

Michał Orda

|

Gość Legnicki 30/2019

dodane 25.07.2019 00:00

Na Jasną Górę pątnicy docierają w różny sposób. Największą nagrodą za ich trud jest modlitwa przed obliczem Czarnej Madonny.

▲	Pielgrzymi  do jasnogórskiej Matki jadą także na rowerach. ▲ Pielgrzymi do jasnogórskiej Matki jadą także na rowerach.
joanna sobczak

Do Częstochowy można pojechać samochodem czy autokarem, ale także skorzystać z dwóch kółek. Tak właśnie zrobiły dwie parafianki z Gwizdanowa – Anna Gabruk i Joanna Sobczak.

Sama parafia znajduje się jeszcze w diecezji legnickiej, rowerowe pielgrzymki dołączyły jednak do Głogowskiej Pielgrzymki Rowerowej. Jak opisuje pani Joanna, na szlak jako pierwsi wyruszyli pątnicy ze Świebodzina, w południe dołączyli do nich pielgrzymi z Zielonej Góry, a w czwartek z Głogowa i okolicznych miejscowości. Przewodnikiem i opiekunem duchowym był ks. Mariusz Kołodziej, kustosz sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Świebodzinie w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

W tym roku pielgrzymowało blisko 190 osób. Trasa wiodła przez takie miejscowości jak: Cigacice, Zielona Góra, Otyń, Brzeg Głogowski, Głogów, Grębocice, Grodowiec, Toszowice, Ścinawa, Moczydlnica Klasztorna, Strupina, Oborniki Śląskie, Trzebnica, Łozina, Borowa, Ligota Mała, Minkowice Oławskie, Rogalice, Świerczów, Pokój, Brynica, Turawa, Bierdzany, Olesno i Truskolasy. Co ciekawe, niektóre z tych miejscowości, m.in. Pokój i Brynica, są bardzo dobrze znane legnickim pielgrzymom pieszym, którzy tamtędy właśnie zmierzają w sierpniu do Czarnej Madonny.

− Msza św. w kaplicy Cudownego Obrazu była ukoronowaniem tych kilku dni wspólnego pielgrzymowania. Wszelkie trudy, zmęczenie, niewygodę, brak komfortu składaliśmy jako ofiarę towarzyszącą pielgrzymowaniu. Natomiast wszelkie dobro, radość, nowe znajomości, codzienny uśmiech będą dla nas miłym wspomnieniem tych niezwykłych dni – wyjaśnia J. Sobczak.