Zobaczyłem w nich nas samych

Michał Orda

|

Gość Legnicki 5/2019

dodane 31.01.2019 00:00

Biskup Marek Mendyk i Maciej Biskup opowiedzieli o tym, czego doświadczyli, spotykając młodzież oddaną Panu Bogu.

▲	Maciej w towarzystwie pięknej Panamki. ▲ Maciej w towarzystwie pięknej Panamki.
Maciej Wit Biskup

Kiedy zamykaliśmy ten numer „Gościa Legnickiego”, nasi pielgrzymi uczestniczący w Światowych Dniach Młodzieży byli jeszcze w Panamie. Po pobycie w diecezji Colón wzięli udział w centralnych wydarzeniach związanych z przybyciem papieża Franciszka do Panamy. Był to dobry moment, by podsumować pierwsze wrażenia z wyjazdu do Ameryki Środkowej. Biskup Marek Mendyk, będący w naszej diecezjalnej grupie, w ŚDM brał udział już po raz czwarty.

– Za każdym razem przeżywam je chyba inaczej. Te w Panamie są wyjątkowe, bo dla Polaków to pora zimowa, a więc przeżyliśmy spory szok termiczny zaraz po wylądowaniu. Ale za każdym razem jest to ogromna radość i niezwykła okazja, by zobaczyć wielu dobrych, wspaniałych ludzi z całego świata, którzy dla Chrystusa i dzięki Niemu potrafią służyć innym – mówił hierarcha. Z uśmiechem wspominał, że czekał na ten wyjazd od dawna. – Kiedy papież Franciszek ogłosił, że następne Światowe Dni Młodzieży odbędą się w Panamie, pierwszą myślą było: „Jadę! Chcę tam być z polską młodzieżą!”. Później pojawiły się chwile zwątpienia, bo jest to zima, ogromna odległość, inny klimat. Z czasem jednak przyszedł spokój i przekonanie, że trzeba być z naszą młodzieżą. Więc jestem – wspominał bp Marek. O swoich wrażeniach i spostrzeżeniach napisał do nas także Maciej Wit Biskup. Młody legniczanin pojechał do Panamy z grupą z Małopolski. Na co dzień pracuje jako dziennikarz w jednej z lokalnych stacji telewizyjnych. Przed trzema laty angażował się w przygotowanie przyjęcia pielgrzymów podczas Dni w Diecezjach w ramach ŚDM w Krakowie. Dzisiaj sam jest pielgrzymem i tak opisuje swoje wrażenia z podróży do Panamy: „Byłem wolontariuszem podczas Dni w Diecezjach w Legnicy przed trzema laty i w czasie przygotowań przez 2 lata non stop spotykałem się z innymi wolontariuszami, aż do finału naszych Dni Młodzieży [w Krakowie – red.]. Powiem tak, że język może być inny, ale ludzkie serca to ludzkie serca. Zobaczyłem u panamskich wolontariuszy nasze odbicia. Ten sam rodzaj malującego się na twarzach zmęczenia, ten sam rodzaj chęci pokazania swojego kraju z jak najlepszej strony, zadbania o ludzi, którzy przyjadą, i przejęcia się tymi ludźmi, a wreszcie ta sama chęć nawiązania relacji z gośćmi. Nawet tej ewentualnej małżeńskiej, bo i o tym mi oni sami mówili” – opisuje, nie bez humoru, Maciej. Wspomina, że kiedy w 2016 r. amerykańscy i niemieccy pielgrzymi opuszczali Legnicę, udając się do Krakowa na spotkanie z papieżem, mówili, że najbardziej będą z Dni w Diecezjach wspominać wyjazd do sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie. Wsiedli wówczas do autokarów przy sanktuarium św. Jacka w Legnicy i wielką kolumną ruszyli do krzeszowskiej bazyliki. Na każdym skrzyżowaniu ruch zatrzymywali policjanci, tak by pielgrzymi bez przestojów wyjechali z miasta. Liczba zaangażowanych policjantów oraz ich serdeczne nastawienie wywołały ogromne zaskoczenie i radość pielgrzymów. Maciek przypomniał sobie te opowieści w Panamie: „Podobieństwa również są w samym sposobie organizacji. Myślałem, że padnę z wrażenia, gdy któregoś dnia wsiadaliśmy wszyscy do autobusów, aby pojechać do miejsca, które chcieli nam pokazać. Eskortowała nas policja, a my wsiadaliśmy poszczególnymi grupami. Czy to nie przypomina podróży do Krzeszowa z Amerykanami sprzed 3 lat? W jakimś sensie widzę w tym swoim spostrzeżeniu uniwersalność Kościoła. Ale i miło popatrzeć na to z perspektywy pielgrzyma, a nie organizatora/wolontariusza. [...]. Widzę, jak bardzo ŚDM to wydarzenie budujące duchowość. A właściwie sens duchowości, którym jest relacja człowieka z człowiekiem. To wydarzenie uczy nas tego, co często najtrudniejsze. Otwarcia się na zupełnie obcego człowieka” – kończy legniczanin.