Palenisko pod Mercedesem

Jędrzej Rams

|

Gość Legnicki 44/2016

publikacja 27.10.2016 00:00

Podczas prac w ziemnych swoje żniwa odkrywkowe mają tutaj archeolodzy.

▲	Gdyby nie wielkie inwestycje, prawdopodobnie nigdy byśmy się nie dowiedzieli o tych skarbach. ▲ Gdyby nie wielkie inwestycje, prawdopodobnie nigdy byśmy się nie dowiedzieli o tych skarbach.
Jędrzej Rams /Foto Gość

Tam, gdzie powstanie fabryka silników Mercedesa, znajdują się szczątki osady sprzed 1800 lat. Dla nas Stary Jawor, obecnie zachodnia część Jawora, kojarzyć się będzie z nowoczesną fabryką, a dla archeologów – z wielkim odkryciem. – Na obecną chwilę odkryliśmy ponad 200 obiektów, jak to mawiamy wśród archeologów. Chodzi o pozostałości ziemianek, domów przysłupowych. Mamy też pozostałości studni – mówi Mariusz Łesiuk.

– Dzisiaj znamy kamienne cembrowiny, ale sam system jest niezmienny od tysięcy lat. Szalowano ją najprawdopodobniej węglem. Ciągle kopiemy, bo nie dotarliśmy jeszcze do dna – mówi mężczyzna. Dla zobrazowania, jak stare jest to miejsce, trzeba by przypomnieć, że pochodzi mniej więcej z czasów przygód bohaterów filmu „Gladiator”, albo inaczej: ok. 100 lat po śmierci ostatniego apostoła. Odnalezione zabytki zostaną przekazane do Muzeum Regionalnego. – Cieszymy się. Jawor to miasto o ogromnej tradycji. Teraz odnajdywane są kolejne skarby. W zeszłym roku kilkaset sztuk naczyń glinianych, teraz osada. Najważniejsze, że się wypłynie na proces inwestycji – mówi Emilian Bera, burmistrza Jawora. To nie pierwsze znalezisko na odcinku Legnica–Jawor przyszłej trasy S3. W zeszłym roku archeolodzy niedaleko Dunina odkryli wielkie skupisko grobów z epoki brązu, czyli sprzed około 4 tys. lat. To największe i najbogatsze w zbiory stanowisko archeologiczne w Polsce. Wśród mających nawet 4 tys. lat grobów znaleziono pradawne grzechotki, gliniane ptaki czy wazy. Wszystko dzięki programowi „Archeologiczne zdjęcie Polski”, które wystartował w latach 70. XX wieku. Wiosną i jesienią po zaoranych polach wędrują naukowcy i szukają tego, co ziemia wyrzuciła na powierzchnię. W ten sposób powstaje mapa: co i gdzie można spotkać. Gdy w danym miejscu, w którym już coś ciekawego znaleziono, rusza duża inwestycja, wówczas zgodnie z prawem budowlanym archeolodzy mają prawo zbadać