Zakon bez paszportów

Roman Tomczak

|

Gość Legnicki 01/2016

publikacja 31.12.2015 00:00

– Otrzymałem zadanie stworzenia struktur Zakonu na Dolnym Śląsku – mówi Michał Wodzicki, kawaler maltański, współorganizator wigilii dla rodzin, podopiecznych ośrodków pomocy społecznej.

 Michał Wodzicki, kawaler maltański, będzie poszerzał struktury Zakonu na Dolnym Śląsku Michał Wodzicki, kawaler maltański, będzie poszerzał struktury Zakonu na Dolnym Śląsku
Roman Tomczak /Foto Gość

Na początek potrzebni będą do tego wolontariusze. – Będziemy poszukiwali osób, które chciałyby część swojego wolnego czasu poświęcić pomocy innym – powiedział M. Wodzicki. Aby zostać kawalerem maltańskim, potrzebna jest jednak długa, trudna droga. Do zakonu nie można przyjść samemu. Trzeba być zaproszonym przez innych jego członków.

– Każdy pretendent musi później przejść długi proces, który może zakończyć się zatwierdzeniem kandydatury przez władze Zakonu w Rzymie – wyjaśnia. Mimo że Suwerenny Rycerski Zakon Szpitalników Świętego Jana Jerozolimskiego zwany Rodyjskim i Maltańskim od 15 lat organizuje wigilie maltańskie w całym kraju (w tym roku zaplanowano 27 takich spotkań), nigdy jeszcze taka wigilia nie odbyła się w diecezji legnickiej. Po raz pierwszy doszło do niej w Sobieszowie. Zakon Rycerzy Maltańskich zorganizował tam wigilijne spotkanie opłatkowe. Skorzystało z niego ok. 90 osób, na co dzień podopiecznych ośrodków pomocy społecznej w Jeleniej Górze oraz Podgórzynie. Wacław Dzida, właściciel pałacu, do którego zaproszono wszystkich gości, przyznaje, że to on zaproponował Zakonowi Maltańskiemu swój pałac na miejsce wigilii maltańskiej. – Zakon szukał miejsca na takie spotkanie. Mając już wcześniej kontakt z kilkoma kawalerami maltańskimi poprzez wspólnie akcje charytatywne, bez wahania zgodziłem się na to spotkanie – opowiada W. Dzida. Gościem wigilii joannickiej był także bp Zbigniew Kiernikowski. Jak wyjaśnia Michał Wodzicki, zakon zawsze dba o to, aby gościem takich spotkań był ordynariusz miejsca. – Wspólnie z właścicielem pałacu byliśmy we wrześniu w Legnicy z zaproszeniem dla księdza biskupa. Zgodził się bardzo chętnie, z czego ogromnie się cieszymy – mówi. Biskup Zbigniew Kiernikowski złożył wszystkim obecnym życzenia bożonarodzeniowe. – Podczas wigilii składamy sobie życzenia, aby to przyjście Pana, Jezusa Chrystusa, Boga, który się wciela w historię ludzką, było dla każdego z nas przeżyciem osobistym, otwierającym dla niego perspektywę życia, które przekracza wszystkie ludzkie progi – powiedział. W diecezji legnickiej nie istnieje jeszcze żadna komórka Zakonu Kawalerów Maltańskich. Michał Wodzicki uważa, że należy to jak najszybciej naprawić. – Nie wiem, z jakich powodów Dolny Śląsk jest taką białą plamą na naszej mapie, bo jesteśmy bardzo aktywni w innych regionach Polski – mówi i dodaje, że to się wkrótce zmieni. – Jako że moja żona pochodzi z Wrocławia i że razem prowadzimy gospodarstwo na Opolszczyźnie, zakon oddelegował mnie, abym spróbował zbudować jego struktury na Dolnym Śląsku – poinformował joannita. Zakon Szpitalników Świętego Jana Jerozolimskiego to katolicki zakon rycerski wywodzący się bezpośrednio ze średniowiecznych bractw i zakonów rycerskich, które powstały na Bliskim Wschodzie na fali wypraw krzyżowych. Zakon jest podmiotem prawa międzynarodowego i jako taki uznawany jest przez 122 państwa na świecie, posiadając w nich swoje przedstawicielstwa dyplomatyczne (m. in. w Polsce). Jednak, jak zapewnia Michał Wodzicki, kawalerowie zakonu nie mają podwójnych obywatelstw. – Nie, nie mamy swoich paszportów – śmieje się joannita. Zwrócił za to uwagę na pewną ciekawostkę. – Dzięki temu, że zakon ma swoją siedzibę w Rzymie, jest to jedyne miasto na świecie, gdzie z jednego miejsca możemy zobaczyć jednocześnie trzy stolice: Włoch, Państwa Watykańskiego oraz Zakonu Maltańskiego – informuje.