Falstart czy zapowiedź?

Roman Tomczak

|

Gość Legnicki 49/2015

publikacja 03.12.2015 11:21

Na koniec listopada Szklarska Poręba i Karpacz tonęły w śniegu. Nie brakowało też narciarzy, choć wyciągi jeszcze nie działały.

 Tak przed tygodniem wyglądały okolice wyciągu na Szrenicę. Jednak prognozy na rozpoczęcie sezonu narciarskiego już tak „białe” nie były Tak przed tygodniem wyglądały okolice wyciągu na Szrenicę. Jednak prognozy na rozpoczęcie sezonu narciarskiego już tak „białe” nie były
Roman Tomczak /Foto Gość

Temperatura oscylująca w granicach zera stopni Celsjusza, zimny wiatr i zalepiający wszystko mokry śnieg. Taka aura nie odstraszała ani miłośników nart i snow- boardu, ani spacerowiczów. I jednych, i drugich można było spotkać w ubiegły weekend w karkonoskich kurortach.

Obecnych tu przez cały rok mieszkańców Dolnego Śląska wsparli poznaniacy, warszawiacy, a nawet mieszkańcy Świnoujścia. Nikt nie liczył na prawdziwą zimę (bo ta ma nadejść tu dopiero w styczniu), ale na uzdrowiskowy klimat. Dodatkową atrakcją był brak tłumów na ulicach i promenadach oraz w restauracjach, co niektórzy cenią sobie bardziej niż szusowanie po stokach Szrenicy, Kopy czy Świeradowa. Mimo to właściciele wyciągów i tras narciarskich zapewniają, że są dobrze przygotowani na przedświąteczną, noworoczną, a potem feryjną falę turystów. Gondole w Świeradowie jeżdżą już od ubiegłej soboty, ale do otwarcia sezonu narciarskiego kursowała wyłącznie turystycznie. Wyciągi na Szrenicę w Szklarskiej Porębie oraz na Kopę w Karpaczu zaczynają pracę 5 grudnia.