Modlitwa za ofiary

Jędrzej Rams

|

Gość Legnicki 29/2014

publikacja 17.07.2014 00:00

„Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary” – przypomniano na uroczystej Mszy św. w legnickim kościele pw. św. Jana Chrzciciela.

 Po wojnie w Legnicy i jej okolicach osiedliło się wielu mieszkańców Wołynia i Małopolski Wschodniej Po wojnie w Legnicy i jej okolicach osiedliło się wielu mieszkańców Wołynia i Małopolski Wschodniej
Jędrzej Rams /Foto Gość

Ta świątynia od wielu lat jest miejscem spotkań Kresowian z okazji przeróżnych rocznic. Świadczą o tym liczne tablice pamiątkowe wmurowane w ściany świątyni. Niestety, najczęściej upamiętniają tragiczne wydarzenia. 13 lipca minęła 71. rocznica rzezi na Wołyniu, dokonanej przez członków ukraińskich nacjonalistycznych formacji OUN-UPA.

– Nikt do dzisiaj nie zliczył, ile tak naprawdę zginęło Polaków, Ukraińców ratujących Polaków i Żydów. Szacuje się, że na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej życie straciło od 150 do 200 tysięcy osób – mówił w kazaniu ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Ten znany kapłan od lat jest stałym gościem legnickich spotkań. Bywa tu ze względów rodzinnych, bo część jego krewnych po wojnie osiedliła się w Chojnowie. W kazaniu, w którym przypomniał historię wydarzeń, pojawiły się też wątki współczesne. – Morderców spod znaku UPA napędzała zbrodnicza, nacjonalistyczna ideologia Stepana Bandery. Przerażają mnie obecne obrazy z Majdanu, gdzie powiewają czarno-czerwone flagi i prezentowane są portrety Bandery. Teraz, gdy słusznie na Ukrainie obala się pomniki Lenina, na ich miejsce stawia się pomniki Banderze. Jedną zbrodniczą ideologię zastępuje się drugą – oceniał ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Ważnym gościem tego dnia był bp Witalij Skomarowski, ordynariusz diecezji z siedzibą w Łucku na Wołyniu. Przewodniczył on Eucharystii, a także złożeniu kwiatów przy tablicy ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Wśród kilkudziesięciu pocztów sztandarowych, które pojawiły się w świątyni, najwięcej było organizacji ludowych m.in. Polskiego Stronnictwa Ludowego. – To rzecz znamienna, bo zdecydowana większość ofiar to ludzie żyjący z pracy na roli – przyznał Tadeusz Samborski, organizator spotkania. Uroczystości w kościele ojców franciszkanów były miejskimi obchodami tej smutnej rocznicy. W ławkach ramię w ramię zasiedli politycy od prawej do lewej strony sceny politycznej. Z wielkim transparentem z napisem „Bóg – Honor – Ojczyzna” pojawili się też kibice miejscowego klubu piłkarskiego.