Pokuta? Tylko nocą!

Jędrzej Rams

|

Gość Legnicki 04/2014

publikacja 23.01.2014 00:00

Ponoć róże przyniesione przez pątników przed obraz Niepokalanego Serca Maryi zachowują świeżość przez miesiąc.

Kwiaty bardzo długo nic nie tracą ze swojej urody Kwiaty bardzo długo nic nie tracą ze swojej urody
zdjęcia Jędrzej Rams /GN

Od pół roku w każdy pierwszy piątek miesiąca ok. godz. 21 z kościoła pw. Świętych Cyryla i Metodego w Bolesławcu rusza nocna piesza pielgrzymka. Celem pątników jest kościół pw. Niepokalanego Serca NMP w oddalonej o 20 km miejscowości Ławszowa. Trasa wiedzie lasami, Borami Dolnośląskimi.

Idący osiągają cel około godziny 5 nad ranem, a chwilę po dojściu odbywa się tam Eucharystia. Po drodze jest mnóstwo modlitwy za grzeszników i przebłagalnej za wszelkie zło dziejące się na świecie. Jest to typowo pokutna pielgrzymka. – Idziemy nocą bo nic nas wówczas nie rozprasza. Jest to na pewno dodatkowe umartwienie i ofiara. Łączymy też pierwszy piątek miesiąca, który jest poświęcony Sercu Jezusowemu, z pierwszą sobotą, w której oddajemy cześć Niepokalanemu Sercu Maryi – mówi Elżbieta Magłysz z Bolesławca. Henryk Kut wspomina, że był zaskoczony, gdy po raz pierwszy zobaczył nocnych pielgrzymów. – Usłyszałem śpiew modlących się ludzi. Po chwili zobaczyłem kilkudziesięcioosobową grupę idącą ulicą. Byli też tam moi znajomi. Zdziwiłem się, bo przecież był środek nocy! – opowiada mężczyzna. Danuta Brombosz przyznaje się, że pierwszy raz poszła z ciekawości. – Chciałam się przekonać, czy jestem w stanie dojść. Czułam potrzebę ofiarowania jakiegoś mojego wysiłku w intencji moich najbliższych. Doszłam ten pierwszy raz. A skoro tak – zaczęłam już chodzić cyklicznie. Intencji mam wiele – mówi emerytowana nauczycielka.

Obietnice Róży

Sama idea nocnego pielgrzymowania w diecezji legnickiej nie jest nowa. Od dekady podobnej długości nocną trasę przemierzają pątnicy między Legnicą a Legnickim Polem. Rzeczą charakterystyczną, która wielokrotnie jest podkreślana w czasie rozmowy o wędrowaniu do Ławszowej, jest jej związek z przesłaniem Matki Bożej z Montichiari – Fontanelle we Włoszech. Ukazująca się tam Maryja nosi przymiot Róży Duchownej. W pierwszym objawieniu pojawiła się udekorowana różami w trzech kolorach – złotym, białym oraz czerwonym. W kolejnych objawieniach Maryja nazwała różami oddane sobie dusze. Róża biała oznacza dusze żyjące duchem modlitwy. Róża czerwona – dusze pokutujące i gotowe do ofiar. Złota róża oznacza dusze żyjące duchem wynagradzającym za grzechy i niewierności. Już w pierwszym objawieniu z wiosny 1947 r., Matka Boża nawiązała do tych dusz, mówiąc do Pieriny tylko trzy słowa: „Modlitwa, poświęcenie, pokuta”. Maryja wskazywała na wielkie i liczne grzechy przeciwko miłości. Prosiła o modlitwę, obiecując w zamian m.in. liczne, święte powołania kapłańskie i zakonne oraz liczne nawrócenia zatwardziałych grzeszników. Z objawieniami wiąże się też słynna obietnica Godziny Łaski przypadającej 8 grudnia każdego roku. – Mówiła też, że trzeba się przejąć tym wezwaniem. My się przejęliśmy i przejmujemy. Dlatego zapraszamy do pokutowania z nami – mówi Elżbieta Magłysz.

Bez przypadków

Inicjatorzy bardzo chcieli pokutować, a zarazem głosić orędzie Róży Duchownej. Przyszli więc do ks. Wojciecha Mroszczaka, proboszcza w par. pw. Świętych Cyryla i Metodego, z prośbą, żeby ten, będąc na pielgrzymce we Włoszech, zakupił dla nich figurkę Maryi Róży Duchownej. Chcą bowiem pielgrzymować, niosąc taką właśnie figurę. Ksiądz Wojciech, niewiele myśląc, wstał i poszedł do swojego pokoju. Po chwili przyszedł z tą właśnie figurką! Oporów też nie było ze strony proboszcza z Ławszowej. – Bardzo się cieszymy, że możemy ich gościć. Jak się okazuje, fakt nazwania takim a nie innym imieniem naszej świątyni nie był przypadkiem. Od kilku lat w naszej parafii modliliśmy się za grzeszników nabożeństwami fatimskimi – mówi ks. Zbigniew Domiński. W ławszowskim kościele znajduje się obraz Niepokalanego Serca NMP, który jest dziełem miejscowego artysty. Został namalowany tuż po przyjeździe Polaków na Dolny Śląsk w 1945 roku. Podczas ostatniego remontu obraz trafił na stałe do głównego ołtarza. Przed nim też pielgrzymi składają trzy wiązanki róż – złotych, czerwonych i białych. Ponoć przez cały miesiąc zachowują świeżość. Aż do następnej pielgrzymki. Ta odbędzie się już w najbliższy piątek, tj. 31 stycznia. Chętni mogą po prostu przyjechać do kościoła pw. Świętych Cyryla i Metodego. W przypadku złej pogody organizatorzy zastrzegają możliwość zmiany trasy przejścia, jak było to podczas grudniowego huraganu Ksawery.