Świat posolili!

Jędrzej Rams

|

Gość Legnicki 33/2013

publikacja 15.08.2013 00:00

Wiara. Pielgrzymka to taki chodzący Kościół w miniaturze – są grzesznicy, nawróceni, młodzi i starzy. A między nimi wspólnota, za którą się tęskni.

Wychodziło nas 600,  a doszło prawie 1000.  Przyszły rok będzie lepszy? Wychodziło nas 600, a doszło prawie 1000. Przyszły rok będzie lepszy?
Jędrzej Rams /GN

Gdy XXI Piesza Pielgrzymka Legnicka ruszała spod legnickiej katedry, słońce niemiłosiernie prażyło. I tak było aż do wejścia na Jasną Górę. Pod względem pogody była to jedna z najpiękniejszych pielgrzymek ostatnich lat. Mimo tak ogromnych temperatur, w cieniu nawet 36 stopni Celsjusza, przy temperaturze asfaltu prawie 50 stopni, nie było masowych omdleń czy osłabień.

Zdarzały się co prawda interwencje ratowników i lekarzy z pogotowia ratunkowego, które towarzyszyło pielgrzymce, jednak nie było ich zbyt dużo. Ot, kilka przypadków. Media, opisując wyjście pielgrzymów z Legnicy, podawały liczbę około 600 wiernych. Gdyby tak zostało do końca, byłaby to na pewno smutna wiadomość. Tak mówił „Gościowi Legnickiemu” bp Stefan Cichy w dniu wyjścia pielgrzymki. – Jeszcze nie wiem, ilu pątników wyrusza. Jeżeli będzie ich 300, to nie będę się cieszył. Jeżeli 1000, to już tak – mówił ordynariusz pod legnicką katedrą.

Szczęśliwie na wałach jasnogórskich okazało się, że z dnia na dzień pątników przybywa i ostatecznie do Częstochowy dotarło ich 970. To najlepszy wynik legnickiej pielgrzymki od lat. Cieszy też to, że w połowie pielgrzymki, a dokładnie w miejscowości Radawie, w trakcie udzielania Komunii świętej nie starczyło przygotowanych komunikantów, których było 700. To znaczy, że 30 kapłanów idących w pielgrzymce dobrze spełniało swoją rolę. Jednak, jak mówił ks. Mariusz Majewski, to nie liczba pątników i sprawne przejście trasy są najważniejsze.

– Główne zadanie pielgrzymowania zostało spełnione przez świadectwo wiary, które przyjmujemy i które głosimy. Czyli coś przyjmujemy, ale i coś dajemy. Jeżeli gościnność, jakiej doświadczyliśmy na trasie od ludzi, jest ich świadectwem przyjęcia wiary, to tego też się uczymy. Program, ściśle określony na każdy dzień pielgrzymki, czyli poruszenie wiary, został zrealizowany. Ziścił się on jeszcze bardziej poprzez głoszone katechezy. To jest dążenie do pogłębienia i umocnienia wiary i do spotkania w wierze, które dokonuje się w sakramentach. I z pewnością sukcesem pielgrzymki jest to, że ludzie przystępowali do sakramentów – do spowiedzi i do Komunii świętej – uważa ks. Mariusz Majewski.

W tym roku na trasę wyruszyło 10 grup, z czego od Legnicy szło 9. Nowa grupa, kamiennogórska, połączyła się bowiem przed Legnicą z grupą ziemi jeleniogórskiej. Druga, nowa grupa, czyli prowadzona przez ojców franciszkanów, pozostała samodzielna. W jej pierwszej historycznej wędrówce ku Matce Bożej Częstochowskiej wzięło udział ok. 80 osób. Największa grupa przybyła z Zagłębia Miedziowego, ta o numerze 1. Szło w niej ponad 160 osób. W „dwójce” połączonej z „dziewiątką” wędrowało ponad 110 osób. Kilku pątników więcej było w składzie „trójki” z Bolesławca. Legnicką grupę numer 4 tworzyło 100 pątników. Tak samo „piątkę” i „ósemkę” – odpowiednio zachód diecezji legnickiej oraz Jawor i Prochowice. Nie inaczej było w „szóstce”, czyli grupie salezjańskiej. Najmniejszą z grup była ta o kolorze białym, pokutna. Tam modliło się ok. 40 osób. W zestawieniu brakuje oczywiście jeszcze jednej grupy. Tej o kolorze czarnym i numerze 0. W niej służyło ok. 80 osób.

Tak więc po zestawieniu wszystkich danych śmiało można powiedzieć, że XXI Piesza Pielgrzymka Legnicka liczyła ponad 1000 osób. – Byłem po raz pierwszy. Na tydzień przed wyruszeniem jeszcze nie wiedziałem, czy pójdę, ale dzisiaj już wiem, że pomaszerują w przyszłym roku. Myślałem, że wakacje spędza się w inny sposób, w górach lub nad morzem. Ale dzisiaj wiem, że na wakacje najlepsza jest pielgrzymka! Tam poznaje się wspaniałych, najbardziej wartościowych ludzi – opowiada Łukasz Chrobot z Legnicy. Pielgrzymka pokonała trasę o długości 250 km w 10 dni. Średnia jest prosta do wyliczenia, lecz jeżeli ktoś myśli, że tak pątnicy szli, to grubo się myli. Najtrudniejszych było pierwszych 5 dni, w trakcie których pielgrzymi pokonywali ponad 30 km dziennie. Gościem specjalnym był ks. Stanisław Orzechowski, ojciec pielgrzymek wrocławskich, wobec którego i z którym legniccy pątnicy uroczyście odśpiewali Credo. Drugim gościem, który opowiadał o swoim nawróceniu, był Jan Budziaszek, perkusista m.in. zespołu Skaldowie. W niedzielę 4 sierpnia w Ciasnej odbyło się nabożeństwo, w czasie którego uczestnicy pielgrzymki otrzymali prezenty – woreczki z solą, symbolizujące hasło wędrowania: „Wiarą świat posolić”. Sól pochodziła z kopalni miedzi Polkowice-Sieroszowice. Pobłogosławioną sól pątnicy zabrali do domów. Jeszcze długo będzie im przypominać, co przeżyli podczas wędrówki na Jasną Górę.