Jędrzej Rams: Przed Wami już IV Dzień św. Jakuba. Gdy rozpoczynaliście tę inicjatywę, myśleliście, że doczekacie czwartej, setnej czy dwusetnej edycji?
Jacek Golincza: Bardzo cieszymy się, że udało się zorganizować już czwartą edycję. Co najważniejsze, widzimy ogromną determinację, by święto odbywało się co roku. Sprzyjają nam władze samorządowe, wspiera nas lokalna społeczność i wszystko wskazuje na to, że ta inicjatywa będzie się rozwijać przez długie lata.
Jaki cel przyświeca organizacji tego wydarzenia? To przede wszystkim lokalny festyn czy raczej element większej misji związanej z Drogą św. Jakuba?
Od początku zależało nam na tym, aby służyć dobru wspólnemu. Nie tylko pielgrzymom przechodzącym przez naszą miejscowość czy mieszkańcom, ale również osobom przyjeżdżającym z innych regionów Polski i z zagranicy. Dziś widzimy, że takich Dni św. Jakuba jest już w Polsce ponad 15. To pokazuje, że idea się rozwija. Coraz więcej osób wyrusza na szlak początkowo jako turyści, ale z czasem sami mówią o sobie, że stali się pielgrzymami. Spotkania z ludźmi i doświadczenie drogi sprawiają, że odkrywają głębszy sens pielgrzymowania.
Przed rokiem rozmawialiśmy o pielgrzymach przechodzących przez Nową Wieś Lubińską. Czy ich liczba rośnie?
Zdecydowanie tak. Pielgrzymi pojawiają się przez cały rok, choć największy ruch przypada od maja do lipca. Kiedyś mieliśmy kilkunastu pielgrzymów zmierzających do Santiago de Compostela, dziś są ich już dziesiątki. Bardzo rozwija się również ruch na dolnośląskich odcinkach Drogi św. Jakuba, choćby z Jakubowa do Zgorzelca. Natomiast rowerzystów, osób podróżujących z wózkami czy nawet zmotoryzowanych użytkowników szlaku liczymy już w setkach miesięcznie. To naprawdę dynamiczny rozwój.
Przed laty osoby tworzące polskie Drogi św. Jakuba liczyły, że staną się one alternatywą dla camino w Hiszpanii. Tymczasem okazało się, że popularyzacja szlaków w Polsce zachęca jeszcze więcej osób do pielgrzymki do Santiago. Jak Pan na to patrzy?
Bardzo się z tego cieszymy. Naszym celem jest propagowanie idei pielgrzymowania, niezależnie od tego, gdzie ktoś rozpocznie swoją drogę. Z wielką radością obserwuję statystyki z Santiago de Compostela. Są dni, kiedy do miasta dociera nawet 2,5 tys. zarejestrowanych pielgrzymów. To pokazuje skalę zjawiska. My jesteśmy tylko jednym z elementów tej wielkiej sieci, ale cieszymy się, że możemy mieć w tym swój udział. Co więcej, Polska jest dziś, po Hiszpanii, jednym z najszybciej rozwijających się krajów pod względem promocji camino. Nawet biura podróży dostrzegły potencjał pielgrzymowania i organizują wyjazdy na różne odcinki szlaku w Europie.
Hiszpania kojarzy się nie tylko z camino, ale także z winem. W Nowej Wsi Lubińskiej również powstała Winnica św. Jakuba.
Tak, nosi nazwę Winnica Santiago, czyli Winnica św. Jakuba. Początkowo była niewielka, ale w tym roku przeszliśmy na działalność zawodową. Obsadziliśmy ponad 6 ha winnicy i chcemy dalej się rozwijać. Wino jest również elementem naszej gościnności wobec pielgrzymów i uczestników święta. Jednocześnie powołaliśmy Fundację św. Jakuba, której celem jest rozwijanie szlaków, wspieranie pielgrzymów oraz promocja idei camino.
Można więc powiedzieć, że w Polsce jest dziś klimat zarówno dla wina, jak i dla Dróg św. Jakuba?
Zdecydowanie tak. Widać, że jest to kierunek, który z roku na rok bardzo dynamicznie się rozwija.
Jak będzie wyglądał tegoroczny IV Dzień św. Jakuba?
Rozpoczynamy o godz. 13 pielgrzymką z Sobina do Nowej Wsi Lubińskiej. To ok. 2,5 km wspólnego wędrowania. O godz. 14 zostanie odprawiona Msza św. dziękczynna z prośbą o wstawiennictwo św. Jakuba. Po Eucharystii przejdziemy sprzed kościoła do Przystani Santiago nad Szprotawą, gdzie będzie czas na rozmowy przy kawie i cieście. Główna część uroczystości rozpocznie się o godz. 17 z udziałem władz samorządowych. Jak co roku, wydarzenie wspiera burmistrz Polkowic Wiesław Wabik. Przygotowaliśmy również IV Bieg św. Jakuba dla dzieci. Bardzo zależy nam na zaangażowaniu najmłodszych, bo to właśnie oni są przyszłością tej inicjatywy.








