Rankiem 7 lipca w kaplicy na cmentarzu w Jaszkowej (nowy cmentarz w Legnicy) rozpoczęła się Msza Święta. Przewodniczył jej ks. Roman Raczak, kapelan Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy. Msza Święta poprzedzała obrzęd pochowania ciał nienarodzonych dzieci w zbiorowej mogile. Raz na kwartał, dochowując obowiązku ustawowego, miasto ma obowiązek chować ciała takich dzieci.
Jak tłumaczy Agata Szymkowiak z Referatu ds. Rodziny Legnickiej Kurii Biskupiej mówi, że Msza Święta i pochówek są otwarte dla wszystkich. Tym razem, najprawdopodobniej na czas wakacyjny, w ławkach kaplicy zasiadło zaledwie 5 osób. Było więc bardzo skromnie, ale jak powiedział ks. Roman Raczak, ważne, że w ogóle było.
Zwyczaj chowania szczątków nienarodzonych dzieci z legnickiego w ten sposób odbywa się od niedawna. Wcześniej szczątki były składane do grobu. Teraz tę czynność poprzedza Msza święta sprawowana w intencji rodzin, które utraciły swoje dzieci. Ks. Roman Raczak odprawia też katolicki pogrzeb.
Ciała chowane w ten sposób to szczątki dzieci, które umarły na skutek np. poronienia.
- Poronienie bądź śmierć dziecka w łonie mamy to zawsze wielki ciężar emocjonalny dla mamy i całej rodziny. Nie zawsze jest tak, że rodzice mają świadomość, że mają prawo odebrać ciało dziecka ze szpitala i je pochować. Często są w bardzo trudnej sytuacji emocjonalnej, nie wiedzą o tym, nie pamiętają. Te sytuacje są bardzo różne i często też bardzo trudne. W takiej sytuacji szczątki tych dzieci pozostają w szpitalu i tam zostają skremowane. Szpital przekazuje je zarządcy cmentarza, a więc Legnickiemu Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej. Ono organizuje pochówek, najczęściej raz na kwartał, w kwaterze dla takich dzieci. W ostatnich miesiącach udało się doprecyzować pewne sprawy logistyczne i dzięki uprzejmości LPGK, możemy podać termin tego pochówku z wyprzedzeniem, tak aby każdy, kto potrzebuje, kto czuje taką wewnętrzną potrzebę bycia przy tej ceremonii, mógł zaplanować sobie swój udział - mówi Agata Szymkowiak.
Pochówek ciał dzieci nienarodzonych z legnickiego szpitalaGość Legnicki









