Zamiast na wagary, poszli na pielgrzymkę przejdź do galerii

Uczniowie polkowickiej szkoły katolickiej podtrzymali tradycję pieszego pielgrzymowania do Grodowca.

Była to piąta piesza pielgrzymka z Polkowic do Sanktuarium Matki Bożej Jutrzenki Nadziei w Grodowcu, która połączyła ponad stu uczniów, rodziców, nauczycieli, pracowników Katolickiej Publicznej Szkoły Podstawowej im. św. Jana Pawła II w Polkowicach. Wśród pielgrzymów była wicedyrektor szkoły Joanna Wróblewska, która mówi, że pielgrzymka jest czymś więcej niż formą aktywności fizycznej.

- W szkołach często organizowane są rajdy czy wycieczki, które rozwijają dzieci, uczą kultury, pokazują piękno aktywności fizycznej. Tutaj można powiedzieć, że też jest rajd, ale jeszcze coś więcej bo to jest pielgrzymka. Ona jest dla zdrowia fizycznego, ale także psychicznego i emocjonalnego. Jest takim zwieńczeniem całego roku szkolnego - mówi. Tegoroczna pielgrzymka miała dla Joanny Wróblewskiej szczególny wymiar. - Wraz z końcem roku szkolnego przechodzę na emeryturę. Jest to więc dla mnie taka dziękczynna pielgrzymka. Myślę, że wszyscy - tak uczniowie jak i nauczyciele - mamy za co dziękować Panu Bogu - podkreśla.

Dagmara Franas wspomina, że pielgrzymka narodziła się nieco spontanicznie, podczas wyjazdu uczniów w pielgrzymkę do Grodowca. - Pojechaliśmy busem. Ale stojąc w sanktuarium, pojawiła się w naszych sercach taka myśl, że może warto następnym razem przybyć pieszo? Gdy wróciliśmy do szkoły, przedstawiliśmy pomysł dyrekcji. Spodobał się i tak od pięciu lat, gdy kończą się zajęcia szkolne, gdy czekamy już zakończenia roku, zamiast na wagary wyruszamy w pielgrzymkę do sanktuarium w Grodowcu - mówi Dagmara Franas.

Wśród uczestników znalazł się Mariusz Biegacz, tata pierwszoklasistki Michaliny. Dla niego była to pierwsza taka droga. - Razem ze mną jest żona, córka Michalina, młodsza Blanka z przedszkola i nasz roczny syn Ignacy. Chciałem, żebyśmy ten dzień spędzili razem jako rodzina. Tak się składa, że dzisiaj jest Dzień Ojca. Były życzenia, buziak, kawa, a teraz - wspólna droga. To jest taki czas, który zostanie w pamięci. Niesiemy też swoją intencję i to jest ważne - podkreśla.

W pielgrzymce uczestniczyli także absolwenci szkoły. Marysia Hoffman, która obecnie jest już uczennicą liceum, wróciła na szkolną trasę po raz kolejny.

- Idę chyba już czwarty albo piąty raz. Sama raczej nie jeżdżę do Grodowca, ale z pielgrzymką jest inaczej. To wspólnota, można się razem pomodlić i być z innymi. Na pielgrzymce czuję się sobą, mogę się pomodlić wspólnie z przyjaciółmi, pobyć w towarzystwie i chwalić Pana Boga - mówi dziewczyna.

Podczas Mszy świętej w Grodowcu ksiądz Dawid Borkowski przypomniał uczestnikom, że każda droga wymaga wysiłku. Także życie człowieka nie zawsze jest łatwe i proste. 

« 1 »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.