W niedzielę 14 czerwca w Domu Słowa w Legnicy odbyło się jedno z dwóch dorocznych, ogólnodiecezjalnych spotkań Towarzystwa Przyjaciół Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Legnickiej. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele parafialnych kół towarzystwa z niemal całej diecezji, którzy na co dzień wspierają dzieło formacji przyszłych kapłanów swoją modlitwą, troską i zaangażowaniem. Spotkanie było okazją do modlitwy, integracji oraz bliższego poznania alumnów przygotowujących się do kapłaństwa. Uczestnicy mogli spotkać zarówno kleryków formujących się na roku propedeutycznym w Legnicy, jak i alumnów kontynuujących formację seminaryjną we Wrocławiu. Obecni byli także wychowawcy seminarium na czele z księdzem rektorem.
Centralnym punktem dnia była uroczysta Eucharystia, której przewodniczył biskup legnicki Andrzej Siemieniewski. W homilii hierarcha podkreślił szczególną rolę przyjaźni, modlitwy i zaangażowania świeckich w troskę o seminarium duchowne oraz rodzące się powołania. - Cóż za radość znaleźć się w gronie przyjaciół! Słowo "przyjaciele" brzmi pięknie i zachęcająco. Każdy chce być wśród przyjaciół - mówił biskup, zwracając uwagę, że przyjaciel to ktoś więcej niż znajomy. To osoba, która pamięta, interesuje się losem drugiego człowieka i modli się za niego.
Bp Siemieniewski przypomniał, że istotą działalności Towarzystwa Przyjaciół WSD jest właśnie modlitwa w intencji alumnów, wychowawców oraz nowych powołań kapłańskich. Nawiązując do czytań liturgicznych, przywołał historię Mojżesza i narodu wybranego, wskazując na różne doświadczenia wiary kolejnych pokoleń. - Są pokolenia, które widziały wielkie dzieła Boga i mogą o nich świadczyć. Są jednak również takie, które - jak mówi Księga Sędziów - "nie znały Pana". Właśnie wtedy Bóg powołuje nowych ludzi, przez których chce działać i odnawiać swój lud - podkreślał kaznodzieja.
Hierarcha zaznaczył, że choć powołanie rodzi się przede wszystkim z Bożej inicjatywy, to gotowość do jego przyjęcia wzrasta w konkretnym środowisku wiary. Dlatego tak ważna jest obecność wspólnot modlących się o nowe powołania oraz troszczących się o seminarium. - Powołania wyrastają w niebie, u Pana Boga. Natomiast gotowość do ich przyjęcia wyrasta w środowisku. Jeśli nie ma wspólnoty, która modli się, mówi o powołaniach i wspiera seminarium, trudniej jest usłyszeć głos Boga - mówił biskup.
W homilii nie zabrakło także zachęty do ożywiania działalności parafialnych kół Towarzystwa Przyjaciół WSD oraz zakładania nowych wspólnot tam, gdzie jeszcze ich nie ma lub gdzie ich działalność osłabła. Biskup zwrócił uwagę, że wiele takich grup przez lata stanowiło ważne zaplecze modlitewne dla seminarium i nadal mogą odgrywać istotną rolę w życiu diecezji.
Nawiązując do Ewangelii, biskup legnicki przypomniał również o misyjnym wymiarze współczesnych powołań kapłańskich. Zwrócił uwagę na słowa Jezusa: "Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela", wskazując, że dzisiejszy Kościół potrzebuje kapłanów gotowych docierać do ludzi oddalonych od wiary i wspólnoty Kościoła. - Krajobraz powołań się zmienia. Potrzeba kapłanów, którzy będą świadkami tego, że Bóg nie zapomniał o swoim ludzie i że bliskie jest królestwo niebieskie - podkreślił.









