Dzieje Apostolskie nadal trwają

Co wspólnego ma prześladowanie chrześcijan z apostołami z Dziejów Apostolskich?

Dawno nie spotkałem tak pięknego świadectwa mocy głoszenia Słowa Bożego po całym świecie, jak we Lwówku Śląskim. Obecnie czytamy w kościele fragmenty Dziejów Apostolskich i oglądamy moment, w którym z głoszenia Słowa rodzi się Kościół w miejscach co raz to bardziej odległych od Jerozolimy. Ale ciągle "jeden Duch ożywiał wszystkich wierzących".

W rozmowie ks. Krzysztof, proboszcz, skromnie mówi: "A, Duch święty nas natchnął". Z jednej strony jest to piękne wyznanie wiary, z drugiej - chyba lekkie niedocenienie małego-wielkiego czynu. O czym tak entuzjastycznie piszę? 

Chodzi o grób pański, jaki w tym roku przygotowała parafia pw. Wniebowzięcia NMP we Lwówku Śląskim. Figura zmarłego Jezusa była otoczona kilkoma trumnami, a na każdej z nich znajdowała się flaga innego państwa. Były to flagi państw, w których są prześladowani i giną chrześcijanie. Mocne? Mocne. Zwłaszcza, gdy jedna z nich to flaga "państwa położonego w Palestynie".

Wystarczyło kilka dni, by za pomocą mediów społecznościowych (działał albo algorytm socialmediów albo Duch Święty) informacja o takiej instalacji dotarła do przedstawicieli międzynarodowej organizacji Open Doors. Zadzwonili i zapytali, czy mogą przyjechać do Lwówka Śl. i opowiedzieć mieszkańcom o 390 milionach prześladowanych chrześcijan na świecie. 

Byłem, wysłuchałem historii prześladowania. Ale nie wszystko da się opowiedzieć. Nie da się w kilka minut opowiedzieć o chrześcijanach pracujących jak niewolnicy w fabrykach np. w Pakistanie. Tak samo trudno jest opowiedzieć o chrześcijanach w Egipcie, którzy tatuują dzieciom ręce krzyżykami, aby te nie zostały porwane. O tym, że chrześcijanie jak jadą na wakacje do Egiptu, to nie idą do tamtejszych kościołów na liturgię. O tym, że wdowy-chrześcijanki w krajach islamskich nie mają żadnych praw. A o wysadzaniu kościołów? I porywaniu młodych chrześcijanek na niewolnice seksualne? 

Po Mszy świętej, na której przedstawicielka Open Doors opowiadała o działalności organizacji, większość wychodzących podeszło do stolika z materiałami organizacji i wzięło coś do domu. A część wrzuciła nawet ofiarę na pomoc chrześcijanom. W niebie dowiedzą się komu pomogli.

Bo te pieniądze trafią np. do samotnej kobiety, która otrzyma krowę. A ta krowa da jej utrzymanie i uniezależnienie się od pomocy sąsiadów-muzułmanów. Był przypadek, gdy taka pomoc sprawiła, że nagle islamska wieś zaczęła szanować tę jedną wioskową chrześcijankę. Nagle zrozumieli, że ta chrześcijanka ma wielką rodzinę na świecie. I ta rodzina o niej pamięta. Wszystko za sprawą tych, którzy poszli głosić Słowo w Dziejach Apostolskich. 

Mnie to bardzo porusza. Dzieje Apostolskie nadal trwają. 

« 1 »