Nowy numer 4/2023 Archiwum

Jedzenie, ubranie i szkolna wyprawka

O grożącym głodzie, ratowaniu wcześniaków oraz Adwencie i świątecznych marzeniach afrykańskich dzieci opowiadają siostry elżbietanki z Tanzanii.

Pochodząca z naszej diecezji, a obecnie posługująca w wiosce Magazno w Tanzanii elżbietanka s. Monika Nowicka CSSE informowała w listopadzie na swoim facebookowym profilu o suszy, z powodu której cierpi ów misyjny kraj. Opady co prawda przyszły, ale spóźnione i słabe, dlatego również nadchodzące plony, zwykle zbierane w grudniu, najprawdopodobniej nie będą zbyt obfite.

Istnieje ryzyko, że w i tak już bardzo ubogim kraju wzmoże się głód. „Czy coś można zrobić? Tak. Mogę się modlić o deszcz i przemianę serc, zmianę struktur, mechanizmów, które doprowadzają do głodu na świecie. Zawsze powinienem szanować żywność i wodę, do której tak wielu ludziom brakuje dostępu. Mogę też włączyć się w konkretną, materialną pomoc poprzez różne fundacje” – pisała na swoim profilu.

W Tanzanii elżbietanki prowadzą dom dziecka, przedszkole i szpital. Dyrektorem tego ostatniego jest s. Wiktoria Goska CSSE, która opowiada o niełatwych realiach codziennej posługi. – Nie ma dnia bez pojawienia się kolejnego niedożywionego dziecka. Niestety, wkrótce będzie ich prawdopodobnie jeszcze więcej ze względu na przesunięcie się pory deszczowej – mówi dyrektor szpitala, w którym znajduje się m.in. porodówka czy klinika matki i dziecka (placówka obejmuje również chore na HIV czy AIDS ciężarne kobiety, a także ich dzieci). Jest także oddział dla niemowląt. – W Tanzanii zazwyczaj nie ratuje się wcześniaków, choć rodzi się ich bardzo dużo. Inkubatory znajdziemy dopiero w dużych miastach. Do niektórych miejsc dociera co prawda sprzęt z darów, ale nikt nie umie go używać. Tutaj nie edukuje się personelu pod kątem ratowania dzieci wcześnie urodzonych. W Tanzanii wciąż pokutuje bowiem filozofia: silniejszy przetrwa. Staramy się to zmienić – opowiada s. Wiktoria. − Mamy wspaniałych ludzi, którzy regularnie nas wspierają. Udało nam się uzbierać pieniądze na neonatologiczną intensywną terapię dla wcześniaków, później zdobyć dwa inkubatory i łóżeczka, które dziś ogrzewają dzieci – mówi siostra.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy