Nowy numer 37/2021 Archiwum

Nie zdążył do nas przylecieć

Błogosławionego o. Zbigniewa Strzałkowskiego wspomina jeden z jego wychowanków.

Był życzliwy, otwarty na ludzi, zawsze radosny. Pamiętam, jak przed beatyfikacją otrzymaliśmy zadanie stworzenia obrazów z podobiznami jego i o. Michała Tomaszka. Malarka zapytała nas, czy mamy jakieś „poważne zdjęcie” ojców, bo ci na każdym zdjęciu są uśmiechnięci – opowiada o. Jan Maria Szewek OFMConv, rzecznik prasowy krakowskiej prowincji franciszkanów, a także sekretarz prowincjała, wykładowca i redaktor serwisu franciszkanie.pl.

W latach 1987–1988 był uczniem legnickiego NSD LO. Błogosławiony o. Zbigniew Strzałkowski, ówczesny wicedyrektor placówki, pełnił wtedy również funkcję katechety i wychowawcy w internacie. – Był prawdziwym ojcem, któremu zależy na dobru swoich dzieci, czyli naszym, jego wychowanków. Był sprawiedliwy, potrafił każdego publicznie pochwalić, co dla młodych mężczyzn było ogromnie budujące – zapewnia franciszkanin.

Ojciec Zbigniew kojarzony był również z tężyzną fizyczną i ciężką pracą. Zakonnik bowiem nie tylko osobiście nadzorował prace budowlane przy adaptacji strychu na internat, ale również sam brał w nich udział. – Pracował fizycznie, a potrzebne siły „budował” na sprzęcie do ćwiczeń własnej roboty. Imponował nam – wspomina o. Szewek. – Jeździł w nocy ustawiać się w kolejkach za cementem, materiałami budowlanymi. Znał się na fachu, więc nie dał się naciągać. Zaskarbił sobie szacunek wśród budowlańców – dodaje.

Zakonnik był lubiany do tego stopnia, że kiedy odlatywał na misje do Peru, kilku wychowanków przybyło na lotnisko go pożegnać, a inni oczekiwali kolejnego spotkania. – Byłem w grupie kolegów, którzy pragnęli zostać zakonnikami. Wiedzieliśmy, że misjonarze raz na trzy lata przylatują na wakacje. Chcieliśmy się z nim zobaczyć – opowiada o. Jan. – Nasz nowicjat przypadał na czas jego przyjazdu. Obiecał nam, że nas wtedy odwiedzi... Ojciec Zbigniew Strzałkowski nie przyleciał do Polski na swój pierwszy misyjny urlop. Nie zdążył. Nowicjat jego wychowanków rozpoczął się 13 września 1991 r., a on sam wraz z bł. o. Michałem Tomaszkiem 9 sierpnia poniósł śmierć męczeńską z rąk terrorystów w Pariacoto w Peru.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama