Nowy numer 49/2020 Archiwum

Eucharystyczne owoce Opus Dei

We Lwówku Śląskim lato oznacza jedno – wizytę wolontariuszy organizacji, która przygotowuje wakacyjne warsztaty dla młodzieży.

Już po raz siódmy w parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny we Lwówku Śląskim odbył się projekt edukacyjny dla młodzieży męskiej. Młodzi mieszkańcy miasta mieli okazję dokształcić się wszechstronnie pod okiem studentów warszawskich uczelni wyższych. Łączy ich wszystkich Ośrodek Akademicki „Przy Filtrowej”, nad którym duchową opiekę sprawuje Opus Dei.

– Przyjeżdżamy tutaj, aby służyć swoją wiedzą chłopakom ze Lwówka Śląskiego. Inspiruje nas do tego św. Josemaría Escrivá de Balaguer, założyciel Opus Dei. Starał się zachęcać członków organizacji do ofiarnej służby na rzecz drugiego człowieka. Zachęcał, abyśmy brali udział w różnych formach wolontariatu. Mnie też motywuje do tego, do czego mobilizuje papież Franciszek: by dawać nasze serca innym ludziom – tłumaczy Mikołaj Lis, lider grupy.

Cenny wolontariat

„Nasi” wolontariusze angażują się u nas w dwa dzieła – pierwszym jest codzienne kilkugodzinne nauczanie młodzieży oraz nie mniej wyczerpująca popołudniowa praca w powstającym w Płakowicach ośrodku dla osób niepełnosprawnych. Sami studenci piszą o sobie, że „obóz we Lwówku Śląskim to flagowy okręt naszych letnich projektów społecznych”.

– Taki wolontariat w Opus Dei związany z nauczaniem młodzieży jest rzeczą popularną na całym świecie. My w Polsce każdego roku staraliśmy się jeździć do Lwowa, na Ukrainę. W 2014 roku zrobiło się tam jednak zamieszanie związane z wojną na wschodniej Ukrainie. Postanowiliśmy więc poszukać miejsca w Polsce, gdzie można by pełnić taki wolontariat. I kiedyś w naszej grupce ktoś pół żartem, pół serio rzucił hasło, że ma znajomego, co prawda nie we Lwowie, ale we Lwówku Śląskim. I rzeczywiście – wystarczyło się skontaktować z księdzem dziekanem Krzysztofem Kiełbowiczem. Ten się ucieszył, zaprosił i po pierwszym razie widzieliśmy pozytywne rezultaty. Spodobało się to nie tylko nam, ale i chyba też młodzieży – mówi M. Lis.

Studenci zamieniają się tutaj na dwa tygodnie w nauczycieli. Studiują na różnych uczelniach i kierunkach: od medycyny, przez fizykę, prawo i mechatronikę, po matematykę i analizę danych. Stąd i oferta korepetycji jest bogata: od chemii i fizyki, przez geografię i historię, po języki obce.

Wśród korepetytorów był po raz drugi Karol Sych, student prawa z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. – Pochodzę z Gniezna, a studiuję w Warszawie. We Lwówku pierwszy raz byłem dwa lata temu. Teraz wróciłem, bo stwierdziłem, że wtedy było ciekawie. Poza tym niedługo kończę studia, a więc moja sytuacja życiowa może się na tyle zmienić, że nie będę miał już tyle wolnego czasu, by móc go w takiej ilości spożytkować na wolontariat jak teraz. Dlatego to jest być może ostatnia taka moja szansa w życiu. A pobyt tutaj jest dla mnie bardzo wartościowy. Przekazuję chłopakom moją wiedzę z liceum i studiów. Akurat w tym roku mam radość pomagać Romanowi, który na stałe mieszka w rodziną w Niemczech. Nie ma tam możliwości poznawania historii Polski w szerszym zakresie. Staram się mu jak najwięcej w tym czasie przekazać – mówi K. Sych.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama