Nowy numer 27/2020 Archiwum

Prof. Kazimiera Jaworska: Życiorys ks. Łańcuckiego nadaje się na mrożący krew w żyłach scenariusz filmu sensacyjnego

W trakcie tygodniowego sympozjum w chojnowskiej parafii można było bliżej poznać historię niezwykłego kapłana.

Przez cały tydzień od 22 do 28 czerwca chojnowska parafia pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła obchodziła ważne jubileusze. Jednym z nich była  140. rocznica urodzin pierwszego powojennego proboszcza w Chojnowie. W ramach wykładów prelekcję „Ks. kanonik Adam Szczepan Łańcucki, proboszcz w Brzeżanach i w Chojnowie, na tle historii Polski w XX wieku”  wygłosiła prof. dr hab. Kazimiera Jaworska.

– Wydawało mi się, że na temat tego księdza wiem już wszystko. Dopiero gdy w późniejszej pracy naukowej natknęłam się we Wrocławiu i Warszawie na obszerną dokumentację o ks. Łańcuckim, zdałam sobie sprawę z tego, z jak wielkim bohaterem mamy do czynienia – tłumaczyła prof. Jaworska. – Jego biografia nadaje się na mrożący krew w żyłach scenariusz filmu sensacyjnego.

Prelegentka rozpoczęła przedstawienie życiorysu kanonika od pochylenia się nad jego przedwojenną posługą w Brzeżanach (ówczesna archidiecezja lwowska). Z fragmentów jego biografii z tamtego okresu szczególnie zapada w pamięć oddanie lokalnej społeczności. – Pomagał odbudować dawną świetność zacofanych galicyjskich terenów, przez które dodatkowo w czasie I wojny światowej przeszedł front wschodni – tłumaczyła prof. Jaworska. Ksiądz Łańcucki udzielał się w niemal wszystkich organizacjach świeckich, zasiadał nawet w lokalnym samorządzie – dodała prelegentka.

Trzykrotnie wydawano na niego wyroki śmierci. Po raz pierwszy uniknął jej w 1918 r., kiedy przed zabójstwem z rąk ukraińskich Strzelców Siczowych (na ich rozkaz wykopał już sobie grób!) uratowała go wieść o nadchodzących polskich oddziałach. Po wybuchu II wojny światowej został z kolei oskarżony przez NKWD o współpracę z Niemcami, a wtedy przed wykonaniem wyroku uratowało go wkroczenie wojsk niemieckich. Jakby tego było mało, swoje trzy grosze musieli dodać nacjonaliści z UPA, którzy na karę śmierci skazali go zaocznie i – według relacji świadków – próbowali zastrzelić go z odległości.

– W działalność niepodległościową ksiądz angażował się już od pierwszych dni kolejnej wojny. Należał do Związku Jaszczurczego, a także do Związku Walki Zbrojnej oraz Armii Krajowej, gdzie pełnił funkcję kapelana jej 51 pułku – mówiła prof. Jaworska. – W ramach działań konspiracyjnej Rady Pomocy Żydom „Żegota” udzielał wsparcia osobom zamkniętym w getcie. Oprócz tego sam dawał schronienie Żydom i polskim oficerom z Generalnego Gubernatorstwa, dla których pozyskiwał dokumenty potrzebne do przekroczenia granicy z Rumunią – kontynuowała prelegentka.

O działalności ks. Łańcuckiego w Chojnowie oraz dalszej niełatwej historii jego życia przeczytasz na s. 2.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama