Nowy numer 47/2020 Archiwum

Jego wzroku nie zapomni nikt

Sześć osób podzieliło się z nami osobistym doświadczeniem spotkania ze św. Janem Pawłem II.

W tym samym czasie na inne spotkanie ze św. Janem Pawłem II wyruszył pan Witold. – Byłem już wcześniej na lotnisku i widziałem papieża. Tam były tłumy ludzi i Ojciec Święty z takiej odległości był dla mnie jedynie kropką. Niczego nie oczekiwałem po tej wizycie, byłem nawet sceptycznie nastawiony z uwagi na szum medialny. Coś jednak przekonało mnie do tego, by udać się jeszcze na ulicę, którą Jan Paweł II miał wracać z legnickiej kurii. Pamiętam, że nie było tam tłumów. Papież przejechał obok mnie, w odległości ok. 2−3 metrów. Nasze spojrzenia się spotkały, a ja nigdy wcześniej czegoś takiego nie przeżyłem. Tu nie chodziło o jego wzrok czy o niego samego, ale w tym jednym momencie dane mi było odczuć bardzo mocne i osobiste doświadczenie Bożej obecności – wspomina mężczyzna ze wzruszeniem.

− Wzroku św. Jana Pawła II chyba nie zapomni nikt. Nawet w obecności tłumów zawsze znalazł ten ułamek sekundy, by zatrzymać się przy każdym człowieku. Może trwało to tylko chwilę, ale dla tej osoby czas jakby na chwilę stawał w miejscu – mówi Małgorzata Dembińska-Staszak, która z Ojcem Świętym zetknęła się po raz pierwszy przy okazji Mszy św. w Castel Gandolfo w sierpniu 2000 roku. – Letnia rezydencja papieża… Nie wierzyłam, że moja wizyta tam może stać się realna. Wszystko dzięki znajomemu księdzu, który się o nią postarał, a ostatecznie oddał mi swoje miejsce na późniejszej audiencji. Niesamowite wrażenie do końca życia, Ojciec Święty nie musiał nawet nic mówić – opowiada kobieta.

Swoje wspomnienia związane z papieżem Polakiem mają również osoby, które nie spotkały go za życia. – Na pielgrzymkę do jego grobu wybrałam się wraz z mężem. Wzruszające doświadczenie. Moje wewnętrzne modlitwy, pragnienia tam zanoszone, powoli zaczęły się spełniać – mówi Małgorzata Godyń, katechetka z Wojcieszowa. − Ojciec Święty był mi zawsze bardzo bliski, dlatego że u babci zawsze wisiało jego zdjęcie. Nawet w czasach, kiedy był jeszcze kardynałem. Gdy słyszę jego głos, zawsze się wzruszam. Przypomina mi się babcia – tłumaczy pani Małgosia.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama