Nowy numer 47/2020 Archiwum

Tutaj przeżyłam Triduum

Wolontariuszka Alicja z Jeżowa Sudeckiego opowiada, jak wyglądała pomoc pacjentom podczas pierwszych dni izolacji.

Jak reagowali pacjenci na Waszą pomoc?

Gdy już pojawiła się możliwość powrotu do domu, pewne standardy higieny też można było nieco obniżyć. Raz zdarzyło się, że weszłam do pokoju ze ściągniętą na brodę maseczką i wtedy jedna pani zawołała: „O matko, ty masz usta!”. I faktycznie – te osoby widywały mnie do tamtej chwili wyłącznie w maseczce, widziały jedynie moje oczy. To była absolutnie fantastyczna reakcja! Nie był to jedyny piękny moment. W czasie  mojego pobytu usłyszałam wiele ciepłych słów – wystarczyło nawet krótkie: „Wiesz co, ty to jesteś fajna!”. Od jednej pani otrzymałam nawet połowę bombonierki. Nie całą, bo wcześniej już kogoś częstowała. I to było chyba najpiękniejsze, że chciała się ze mną podzielić nawet takim skromnym upominkiem. Przezabawna sytuacja była z klerykami. Na oddziale drugim do tej pory służyły tylko kobiety, więc obecność kleryków była dla pań miłą odmianą. Rozczulająca dla mnie była ich troska o alumnów. Jako personel jedliśmy osobno – gdy wszyscy pacjenci już zjedli, my udawaliśmy się na swoje śniadanie. Pewnego razu szłam do jadalni, a wtedy jedna pani wyszła z pokoju i powiedziała: „Pani Alicjo, niech pani przygotuje dużo jedzenia, bo chłopcy chodzą głodni”. Zdziwiłam się i zaprotestowałam, ale pani mówiła dalej: „Pani Alicjo, pani nie wie, ile takie duże chłopaki potrafią zjeść”.

Rozmawiamy już kilka dni po Pani wyjściu z ZOL. Jakie refleksje przychodzą Pani do głowy na temat pobytu w tamtym miejscu?

Początkowo miałam iść na oddział trzeci. Decyzja była inna – oddział drugi. I dobrze się stało. Myślę, że po tym, co przeszłam na „dwójce”, mogłabym nie dać rady na „trójce”. Doświadczyłam tu własnej małości i słabości. Było trudno, myślę, że bez Bożej pomocy nie dałabym rady tego wszystkiego udźwignąć. Nie chciałam się zablokować psychicznie, być nieczuła na czas pobytu tam. To miało swoje konsekwencje, bo – tak, jak mówiłam – zdarzyło mi się uronić łzy.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama