Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Huk słychać było w całym mieście

Na pierwszym piętrze budynku wybuchła butla z gazem. – Akurat przechodziłem obok, rzuciło mną o ziemię – mówi jeden ze świadków zdarzenia. Na szczęście nikt nie zginął. Ale to i tak największa katastrofa budowlana w historii Mirska.

W czwartek 25 stycznia po południu Mirskiem wstrząsnęła eksplozja. Siła wybuchu była tak duża, że zniszczone zostały pierwsze i drugie piętro, a także poddasze kamienicy przy ul. Mickiewicza. W kilku sąsiednich budynkach popękały szyby w oknach. – Mieszkam na drugim końcu miasta. W pewnym momencie rozległ się ogromy huk. Słychać go było chyba wszędzie – mówi pani Genowefa.

Dostępne jest 10% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy