• facebook
  • rss
  • To była lekcja pokory

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 50/2017

    dodane 14.12.2017 00:00

    – Po powrocie do domu mocniej przytulę swoich rodziców, bo wreszcie mogę się domyślić, co musieli czuć, kiedy na raka umarł mój brat – mówi Jula.

    W zeszłym tygodniu uczniowie Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Legnicy odwiedzili oddział paliatywny legnickiego szpitala wojewódzkiego. – Odwiedzamy więzienie dla kobiet, świetlicę terapeutyczną, dom opieki w Legnickim Polu czy właśnie szpital – mówi Barbara Jujeczko, wychowawczyni klasy.

    Uczniowie najpierw kwestowali na rzecz oddziału, po czym już na wejściu przekazali swoje dary ordynatorowi. Później na kilkanaście minut przejęła ich Grażyna Majewska-Kaźmierczak, pielęgniarka oddziałowa. Opowiedziała o celu istnienia oddziału, godnym odchodzeniu, bólu, ale też o radościach, takich jak śluby, I Komunie św. czy pojednania z bliskimi. Po takim wprowadzeniu młodzi mogli wreszcie odwiedzić pacjentów. – Myślę, że była to dla mnie lekcja pokory. Były to bardzo wzruszające momenty. Widziałam osoby, które odchodzą. To jest dla nich ostatni moment. Myślę, że nasza pomoc, nasza wizyta były bardzo potrzebne – mówiła Ola. Jej koleżanka Basia nie mogła chwilami powstrzymać drżenia głosu. – Jestem bardzo poruszona. To zmieniło zupełnie moje spojrzenie na życie. Zobaczyłam, jak to jest naprawdę. To było mocne, ale cieszę się, że tu byłam – zapewniała Basia. Pielęgniarka oddziałowa mówiła też o tym, że choroba nie jest nigdy tylko sprawą chorego, ale że dotyka także bliskie mu osoby. To trafiło mocno do Juli. – Historie, które opowiedziała pani oddziałowa, odebrałam bardzo osobiście. Mój brat zmarł na raka, gdy nie było mnie jeszcze na świecie. Miał 7 miesięcy. Na pewno po powrocie do domu mocniej przytulę swoich rodziców, bo widziałam tu ludzi chorych i choć są dla mnie obcy, mogę domyślić się, co czuli wtedy moi rodzice – uznała Jula. Barbara Jujeczko widzi moc w takich spotkaniach. – Na koniec edukacji w liceum podsumowujemy minione lata. W zestawieniu uczniów zawsze pojawia się wspomnienie o hospicjum. To mocny punkt. Rodzice nigdy nie mieli żadnych obiekcji, co do programu tych lekcji wychowawczych. Nawet jeżeli uczniowie tu płaczą i nawet, gdy wracają stąd bardzo smutni. To ich mocno zmienia – mówi Barbara Jujeczko.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół