GN 20/2018 Archiwum

Wrzośce zamiast lastriko

– Polskie nekropolie powinny być ogrodami pamięci, a nie betonowymi pustyniami. Coraz częściej o tym zapominamy – niepokoją się eksperci z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Z cmentarzy w całej Polsce powoli znikają wysokie drzewa. Tak powszechne dawniej mogiły ziemne, często porośnięte i otoczone roślinami, wypierane są przez groby całkowicie zabudowane, najczęściej w formie kamiennych lub lastrykowych pomników i płyt.

– To przejaw źle prowadzonej urbanizacji, nieuwzględniającej zrównoważonego rozwoju. Zrównoważonego, czyli z poszanowaniem naturalnego środowiska – uważa dr Elżbieta Szopińska z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu (UPWr), na co dzień zajmująca się architekturą krajobrazu. Wyniki jej badań wskazują na „katastrofalne zanikanie w wielu miejscowościach zieleni historycznej, wysokiej i zastępowanie drzew liściastych iglastymi. Te niekorzystne zmiany najlepiej widać na cmentarzach. – Znikają aleje dużych drzew, komponowane często na rzucie krzyża. Dawniej na starych cmentarzach centralna aleja podkreślała główną oś widokową skierowaną na bryłę kaplicy. Granice cmentarzy oraz granice geometrycznych kwater wytyczały liniowe układy grabów pospolitych – wylicza dr Szopińska. Podobnie było z roślinami. – W kompozycji starych cmentarzy do dziś odnaleźć można celowo wprowadzone formy płaczące drzew rodzimych, np. jesionu wyniosłego, buka pospolitego i wierzby płaczącej. Wśród najczęściej stosowanych gatunków na terenach starych cmentarzy były lipy, kasztanowce, jesiony i brzozy. Niestety na nowych nekropoliach ich nie ma – mówi. Od kilku lat na Dolnym Śląsku podejmowane są próby przywrócenia dawnego charakteru cmentarzy jako oaz spokoju. Miejsc, gdzie bez codziennego zgiełku i pośpiechu można pomyśleć o tym, co naprawdę ważne. Co robić, żeby lastriko i plastik nie wyparły zieleni? Prof. Regina Dębicz z UPWr, specjalistka ds. ogrodnictwa, badaczka roślinności spotykanej na cmentarzach, radzi, aby zacząć od sadzenia roślin na grobach. Zachęca w tym celu firmy ogrodnicze do publikowania gotowych projektów kompozycji roślinnych na groby. – Tak jak w ostatnich latach wzrosło zainteresowanie profesjonalnym projektowaniem przydomowych ogrodów, tak może wkrótce rozwinie się ogrodnictwo cmentarne – uważa. I za przykład podaje Niemcy, gdzie ogrodnicza sztuka cmentarna cieszy się prestiżem. – Przeważają tam groby składające się z kamiennego krzyża lub pionowej płyty i prostokątnej powierzchni ziemi z roślinami ozdobnymi, np. mącznicą lekarską, wrzosem pospolitym, dereniem kanadyjskim, trzmieliną pnącą, golterią, runianką japońską, barwinkiem pospolitym czy płożącymi jałowcami – wylicza prof. Dębicz. Niemałą grupę roślin okrywowych stanowią także byliny, wśród nich m.in. aceny, dąbrówka rozłogowa, kopytnik europejski, rozchodnik biały, macierzanka piaskowa czy pragnia syberyjska. – Stare cmentarze, w których naturalne elementy – drzewa, krzewy i kwiaty – ożywiają zimne granity, marmury i żelazo, sprzyjają kontemplacji i zadumie nad ludzkim losem – uważają naukowcy z UPWr. – Cmentarze to były kiedyś ogrody pamięci, nie zamieniajmy ich dla wygody, z braku czasu na pielęgnowanie grobów, w kamienne pustynie – apelują.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma