• facebook
  • rss
  • Ekstremalnie trudna akcja

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 42/2017

    dodane 19.10.2017 00:00

    Prezes kombinatu mówił o sobotnio-niedzielnej akcji ratunkowej, awarii kotła w Hucie „Głogów 1” i programie wspierania repatriantów.

    Radosław Domagalski-Łabędzki spotkał się z dziennikarzami na cyklicznej konferencji prasowej poświęconej najbardziej aktualnym sprawom w KGHM. Do takich prezes zaliczył m.in. śmiertelny wypadek w kopalni „Rudna” oraz awarię kotła w Hucie „Głogów 1”.

    Co się stało pod ziemią?

    Oceniając akcję ratunkową, podczas której szukano górnika zaginionego w sobotę 7 października, prezes powiedział, że docenia poświęcenia ratowników górniczych, którzy przez ponad 30 godzin poszukiwali swojego kolegi w ekstremalnie trudnych warunkach. – Byłem tam, na miejscu, i rozmawiałem z osobą koordynującą całą akcję. Temperatura tam sięga 35 stopni Celsjusza – opisywał Radosław Domagalski-Łabędzki. Dodał, że akcja trwała tak długo, bo na początku poszukiwania prowadzono w innych rejonach. – Tam, gdzie później odnaleziono ciało górnika, nikt nie powinien przebywać – wyjaśniał. Chodzi o miejsce wyeksploatowane górniczo, gdzie obowiązuje zakaz wstępu i gdzie nie dochodzi wentylacja. Prezes dodał, że przyczyny wypadku bada teraz specjalna komisja. Jak zapewnił, część jej raportu zostanie opublikowana. – Jeśli naruszone zostały procedury, winni poniosą konsekwencje – zapewnił. 24-letni górnik pracował w KGHM zaledwie miesiąc. W sobotę 7 października nie pojawił się na zbiórce oddz. G-25 przed wyjazdem na powierzchnię. Wezwano ratowników górniczych. Jednak, jak mówią świadkowie, ciało mężczyzny odnaleźli w niedzielę nie ratownicy, ale zwykli górnicy. Pogrzeb odbył się środę 11 października na cmentarzu komunalnym w Polkowicach. Mówiąc z kolei o awarii kotła w hucie „Głogów 1” z 3 października, prezes Domagalski-Łabędzki poinformował, że była ona wynikiem oberwania się na dno kotła spieku o masie kilkudziesięciu ton. – Spowodowało to rozszczelnienie pieca i w efekcie zatrzymanie całej instalacji. Cały czas trwa szacowanie strat. Powołaliśmy zespół, który ma ustalić przyczyny tego zdarzenia – powiedział.

    21 repatriantów

    Podczas spotkania poinformowano także, że w ostatnim czasie w ramach projektu wspierania repatriantów pracę w KGHM znalazło 21 Polaków, głównie z Kazachstanu. Zaproponowano zatrudnienie 58 osobom (15 rodzin i jedna samotna matka z dzieckiem), jednak część rodzin nie zdecydowała się na przenosiny na Dolny Śląsk. – Ostatecznie zatrudniliśmy 21 osób z pięciu rodzin – poinformował prezes zarządu KGHM. Dodał, że spółka jest otwarta na dalszą taką pomoc. – Chcemy, aby skala tej pomocy była większa – zadeklarował. W spotkaniu oprócz prezesa KGHM wzięli udział także wiceprezes Ryszard Jaśkowski oraz Jarosław Twardowski, wiceprezes Fundacji Polska Miedź.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół