• facebook
  • rss
  • Rotmistrz powrócił

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 37/2017

    dodane 14.09.2017 00:00

    Dowódca ostatniej wielkiej szarży kawalerii polskiej ma w Jeleniej Górze swoją ulicę.

    We wtorek 5 września w nietypowym dla tego typu uroczystości miejscu odbyły się jeleniogórskie obchody rocznicy napaści Niemiec na Polskę we wrześniu 1939 roku.

    Zazwyczaj odbywają się one przy pomniku Piastowskich Mieczy w parku Zdrojowym, jednak tym razem wszyscy spotkali się przy skrzyżowaniu ulic PCK i Rotmistrza Jana Ładosia. Okazją było nadanie patrona tej drugiej arterii miasta. Na wniosek Związku Żołnierzy Wojska Polskiego w Jeleniej Górze, radni miejscy podjęli uchwałę o nazwaniu jednej z nowych ulic w Cieplicach imieniem Jana Ładosia. Wybór miejsca nie był przypadkowy – rotmistrz z rodziną przez wiele lat po II wojnie światowej mieszkał w Cieplicach przy ulicy PCK. Wsławił się walkami w wojnie obronnej we wrześniu 1939 roku. 1 września Jan Ładoś brał udział w ciężkich walkach w rejonie Chojnic, które zakończyła słynna szarża 1. i 2. szwadronu 18. Pułku Ułanów Pomorskich pod Krojantami. Gdy zginął dowódca pułku, rtm. Ładoś przejął dowództwo i poprowadził skuteczną szarżę kawalerii. To natarcie zostało później przez niemiecką propagandę wykorzystane i zakłamane, a posłużyło jako podstawa do ukazania rzekomego atakowania przez Polaków szablami niemieckich czołgów. Na odsłonięciu tabliczki z nazwą ulicy pojawili się członkowie rodziny rotmistrza. Wśród nich jego syn, który dokonał zerwania szarfy. – Bardzo się cieszę, jestem szczerze i wielce wzruszony – mówił Janusz Ładoś. – W domu wiedzieliśmy doskonale o wyczynach ojca. Opowiadał nam o nich. Jednak nigdy się nimi nie przechwalał wśród obcych. Podchodził do tego bardzo skromnie. Wspominam ojca jako człowieka uczciwego i honorowego. Jan Ładoś pochodził z bohaterskiej rodziny. Jego ojciec, Kazimierz Ładoś, też zamieszkał w Cieplicach, walczył podczas I wojny światowej i dowodził dywizją piechoty w czasie słynnej bitwy nad Wisłą w sierpniu 1920 roku. Z kolei brat generała, a wuj Jana, Aleksander Ładoś w czasie II wojny światowej był ambasadorem w Szwajcarii i dzięki jego działalności udało się uratować ok. 400 Żydów z III Rzeszy. – Jest to rodzina, która ma szczególne zasługi w utrwalaniu patriotyzmu, polskości i ratowaniu naszego narodu przed hekatombą wojny – tłumaczył płk. Edward Basałygo, prezes Związku Żołnierzy Wojska Polskiego w Jeleniej Górze.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół