• facebook
  • rss
  • Staliśmy po słusznej stronie

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 36/2017

    dodane 07.09.2017 00:00

    – To właśnie zbrodnia lubińska była końcem PRL – powiedział Andrzej Duda podczas obchodów 35. rocznicy tego wydarzenia.

    Uroczystości rozpoczęły się 31 sierpnia od Eucharystii w kościele pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Lubinie. Przewodniczył jej bp Zbigniew Kiernikowski. W ławach zasiedli oprócz członków rodzin pomordowanych lubinian m.in. prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło i Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej. Obecni byli też członkowie NSZZ „Solidarność”, poczty sztandarowe wielu miejscowych organizacji, a także przedstawiciele służb i formacji.

    – Myślimy o wszystkich osobach – tych, którzy zginęli, i tych, którzy na różne sposoby cierpieli z powodu tamtych wydarzeń. Myślimy o dzisiejszym święcie powstania Solidarności z racji 37. rocznicy podpisania umów w Gdańsku. Myślimy o naszej ojczyźnie, jej dobru, byśmy przejęci troską o dobro wszystkich Polaków umieli sobie wzajemnie służyć – mówił na początku liturgii bp Kiernikowski.

    W homilii zwracał uwagę m.in. na Boże odniesienie w ocenie dobra i zła oraz to, że tylko Bóg jest w stanie dać dobro człowiekowi, że jedynie w Bogu dobro jest dobrem, a nie ułudą, że tylko Bóg jest w stanie sprawić, by z pozornego zła zrodziło się prawdziwe dobro.

    Po Eucharystii zebrani ruszyli ku błoniom. Trasa przemarszu została tak zaplanowana, by Andrzej Duda i inni przedstawiciele władz mogli złożyć kwiaty przy dwóch pomnikach postawionych w miejscach śmierci ofiar zbrodni lubińskiej. Przy jednym z nich prezydent tłumaczył, dlaczego akurat w tym miejscu świętuje rocznicę podpisania porozumień sierpniowych: – Można tylko w dwóch miejscach w Polsce tak naprawdę, równoprawnie obchodzić rocznicę powstania Solidarności tego pamiętnego 31 sierpnia 1980 roku. Jedno to właśnie Gdańsk, drugie to Lubin – mówił Andrzej Duda.

    Prezydent podkreślił, że „wielu historyków, badając zbrodnię lubińską (...), podkreśla, że to był właśnie koniec władzy ludowej, że to właśnie zbrodnia lubińska była końcem PRL”. – Dlaczego? Dlatego, że wasi rodzice – i mówię do tych młodych, których jeszcze wtedy nie było na świecie – wyszli wtedy na ulice Lubina i 31 sierpnia nie ugięli się pod kulami, a potem w jeszcze większej liczbie wyszli 1 września. Mimo że wszyscy w Lubinie wiedzieli, iż milicja zabija (...); jeszcze więcej ich wyszło, żeby pokazać, iż wspólnota Lubina, wspólnota Polaków jest razem przeciwko władzy pseudoludowej, i że ta władza nie ma żadnej legitymacji – i to był właśnie jej koniec”.

    W uroczystościach brali udział członkowie rodzin zabitych. Wśród nich była Stanisława Trajkowska, żona Andrzeja Trajkowskiego, która nawet nie ukrywała wzruszenia. – Bardzo się cieszę z obecności prezydenta, jego mowa bardzo mnie poruszyła. Doczekaliśmy się, że ktoś pamięta o tych, którzy zginęli. Z drugiej strony ten, który odpowiadał za ich śmierć, w końcu trafił za kratki – mówiła.

    Andrzej Duda udekorował wybrane osoby krzyżami oficerskimi oraz kawalerskimi Orderu Odrodzenia Polski. Wśród nich był ks. prałat Wiesław Migdał, proboszcz parafii pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Lubinie, wieloletni kapelan NSZZ „Solidarność” Zagłębia Miedziowego. – Do dzisiaj doskonale pamiętam te chwile sprzed 35 lat. Sam chowałem dwóch zamordowanych. Byli moimi parafianami. Świetnie wówczas wiedzieliśmy, że stoimy po słusznej stronie. Po stronie prawdy i wolności. Cieszę się z obecności prezydenta, bo to wielka sprawa. Nie zapominajmy jednak, że 10 lat temu, podczas 25. rocznicy, był tutaj śp. Lech Kaczyński – mówi ks. Migdał.

    Zaskoczenia z odznaczenia nie krył ks. prałat Marian Kopko, obecnie kustosz w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie, a przez wiele lat kapelan NSZZ „Solidarność” w wielu miejscach Dolnego Śląska. – Nie mogłem powstrzymać łez. To nie jest dla mnie odznaczenie. Ja je traktuję jako odznaczenie tych wszystkich anonimowych osób, z którymi pracowałem, a które poświęcały się dla Polski. Powiedziałem prezydentowi, że codziennie się za niego modlę i zapraszam go do Krzeszowa – zaznacza kapłan.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół