• facebook
  • rss
  • Potrzebny był cud

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 33/2017

    dodane 17.08.2017 00:00

    W miejscu, gdzie schodzą się granice trzech państw, stanął krzyż, wotum za 1050. rocznicę chrztu Polski. Wyruszyła do niego Droga Krzyżowa, zainicjowana przez lokalne stowarzyszenie chrześcijańskie. To pierwsze takie wydarzenie w dziejach naszej diecezji.

    Kilkadziesiąt osób modliło się w sobotę 12 sierpnia podczas Drogi Krzyżowej, której stacje rozmieszczone były na trasie z kościoła parafialnego w Porajowie do styku trzech granic państwowych. Tuż za krzyżem postępowali trzej kapłani (ks. Ryszard Trzósło, proboszcz parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Bogatyni, ks. Zbigniew Korab, proboszcz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Porajowie i czeski ksiądz Pavel Andrš) oraz dwie flagi: polska i czeska. Wierni szli, modląc się i śpiewając, mijając po drodze kramy, stacje benzynowe i zaciekawionych turystów.

    Z pewnością taka forma ewangelizacji ma swoją siłę, czego przykładem było dołączenie do modlącej się grupy dwóch przypadkowych osób. Droga Krzyżowa zakończyła się XIV stacją u stóp krzyża, który od kilku miesięcy góruje nad rozległą łąką w miejscu, gdzie schodzą się granice Polski, Czech i Niemiec. Myśl o tym, aby na trójstyku granic polskiej, czeskiej i niemieckiej stanął krzyż, zrodziła się podczas Jerycha Różańcowego w 2011 roku. Kilka lat później w Bogatyni powstało stowarzyszenie Inicjatywa Chrześcijańska „Zło dobrem zwyciężaj”. I to ono wzięło na siebie ciężar organizacyjny postawienia krzyża na trójstyku. O genezie tego przedsięwzięcia mówi Marianna Urban, prezes zarządu stowarzyszenia: – Rok 1050. rocznicy chrztu Polski był dla nas bardzo owocny. Zorganizowaliśmy wtedy m.in. Koncert Miłosierdzia i dziękczynną, pieszą pielgrzymkę do Hejnic w Czechach. Kolejnym wydarzeniem miało być właśnie postawienie krzyża na trójstyku – opowiada. Jednak procedury przeciągały się, a czas mijał. – Ostatecznie nie udało nam się tego zrealizować w zeszłym roku. W pewnym momencie zostały nam tylko dwa tygodnie, aby zmieścić się w terminach wyznaczonych przepisami. Nie mieliśmy ani wszystkich potrzebnych pieniędzy, ani odlanego krzyża. Gotowa była tylko figura Chrystusa. Żeby to wszystko załatwić i zdążyć na czas, potrzebny był cud. I wtedy okazało się, że w tym czasie geodeta wytyczył miejsce, a wykonawcy zadeklarowali, że mogą zaczekać na pieniądze. A my patrzyliśmy, jak dzięki opatrzności Bożej to dzieło wykonuje się samo! – wspomina pani Marianna. Podczas jednego ze spotkań roboczych architekt tego projektu przez telefon poprowadził ich przez meandry administracyjne i prawne. – Pan, który odlał nam figurę Chrystusa, sam przywiózł ją z Bieszczad, a my zaoszczędziliśmy mnóstwo pieniędzy. Projekt cokołu opracowała prof. Zofia Dąbrowska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Wykonał go kamieniarz, który podjął się tego pilnego zadania, choć walczy z chorobą nowotworową – opowiada Marianna Urban. – Krzyż stanął na trójstyku ostatniego dnia obowiązywania pozwolenia na ten projekt. Było to 31 maja, w godzinie miłosierdzia. Choć wcale tego nie planowaliśmy. W Drodze Krzyżowej do krucyfiksu na trójstyku wzięli udział wierni z terenu gminy Bogatynia, ale także goście z innych miast, m.in. z Pieńska, Węglińca, Lubania, Wrocławia oraz czeskiej parafii z Hejnicach. Tych ostatnich przyprowadził ze sobą proboszcz, ks. Pavel Andrš. Choć krzyż na trójstyku udało się w końcu postawić, nadal potrzebna jest pomoc w uregulowaniu wszystkich należności za wykonane przy nim prace. Członkowie stowarzyszenia Inicjatywa Chrześcijańska „Zło dobrem zwyciężaj” zwracają się z prośbą do wszystkich, którzy chcieliby wesprzeć to zbożne dzieło, o przekazywanie datków na ten cel oraz o modlitwę w tej intencji.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół