• facebook
  • rss
  • Pan Bóg mnie tam chce

    dodane 10.08.2017 00:00

    Justyna Stanek mówi o życiu włóczykija, nieznanych kierunkach i sercu ważniejszym od rozumu.

    Jędrzej Rams: Skąd pomysł na wyjazd na misje?

    Justyna Stanek: Jestem osobą aktywną, rodzice śmieją się, że jestem jak Włóczykij. Nie potrafię długo usiedzieć w domu. Misje są pewną wypadkową takiego życia. Lubię stawiać sobie wyzwania. Tak było chociażby z wyborem studiów. Skończyłam kierunek ścisły w Szkole Głównej Handlowej. Miałam i realizowałam mnóstwo pomysłów na samodoskonalenie. W pewnym momencie pomyślałam jednak: „Panie Boże, jaki jest cel w tym niekończącym doskonaleniu siebie, jeżeli nie ma w tym głębszej idei?”. Niedługo potem miałam sesję z mnóstwem egzaminów i wtedy pojawiła jakby znikąd myśl: „A może misje?”...

    Dostępne jest 16% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół