• facebook
  • rss
  • Nadzieja w Zgorzelcu

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 25/2017

    dodane 22.06.2017 00:00

    – Do końca świata będą potrzebne schroniska dla bezdomnych – nie ma wątpliwości szef najstarszej takiej placówki w diecezji legnickiej.

    W liturgiczne wspomnienie św. Brata Alberta Chmielowskiego w kościele pw. św. Józefa Robotnika w Zgorzelcu spotkali się działacze Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta, ich rodziny i przyjaciele, a także ci, którzy pomoc od nich otrzymują. Towarzystwo bowiem od ponad 20 lat prowadzi w Zgorzelcu schronisko dla bezdomnych mężczyzn. Było to pierwsze koło na terenie obecnej diecezji legnickiej.

    Z niego czerpali inspirację twórcy podobnych schronisk w Jeleniej Górze i Lubinie. – Nasze świętowanie rozpoczęło się wcześniej. W zeszłym roku odwiedził nas krzyż papieski, a celebrację oficjalnie rozpoczęliśmy 25 grudnia, w rocznicę śmierci św. Brata Alberta. Teraz chcemy spotkać się z mieszkańcami Zgorzelca. Po latach naszej obecności bezdomność nie kojarzy się im już z brudną i pijaną osobą leżącą na ławce. Jesteśmy tutaj od dawna i współpracujemy z różnymi szkołami i instytucjami, m.in. z jedną szkołą podstawową. Zaczęło się od spotkań z dziećmi, od projektu „Młodość – krok ku starości” – wymienia Andrzej Ługowski, szef zgorzeleckiego koła towarzystwa. Sobotnie spotkanie odbyło się na terenie parafii pw. św. Józefa Robotnika. Najpierw dziękowano Bogu na Eucharystii, której przewodniczył miejscowy dziekan ks. Maciej Wesołowski. Po jej zakończeniu odbył się program artystyczny przygotowany m.in. przez uczniów miejscowego zespołu szkół średnich. Kolejnym punktem było nagrodzenie wyróżnionych oraz laureatów konkursów o św. Bracie Albercie – literackiego i plastycznego. Wzięło w nich udział prawie 60 osób. W schronisku towarzystwa w Zgorzelcu przebywa obecnie ok. 60 osób. Nie jest to jednak stała liczba. Latem niektórzy podopieczni przebywają u rodziny, znajomych, a także na działkach. Na zimę pojawia się ich nagle tylu, że trzeba nieraz udostępniać im do spania schroniskową świetlicę. Koło w Zgorzelcu prowadzi też ogrzewalnię, a od listopada zeszłego roku również jadłodajnię. Każdy z mężczyzn trafił do schroniska z innego powodu. Czasami był to wynik choroby, uzależnienia, kryzysu życiowego. – Uważam, że takie organizacje oraz dzieła przez nie prowadzone zawsze będą potrzebne. Bezdomność nie ma jednej twarzy. Mamy tu pana, który pochodzi z Wrocławia. Trafił z wylewem do szpitala. Wówczas rzuciła go żona, sprzedała mieszkanie, on po wyjściu nie miał gdzie trafić. Ktoś mu poradził: „Jedź do Zgorzelca”. Inny z naszych podopiecznych to pan nie w pełni sprawny fizycznie i umysłowo. Stracił rodziców, z którymi był na gospodarstwie. Nie miał gdzie mieszkać – trafił do nas. Kiedyś była reguła, że podopieczny nie może u nas przebywać dłużej niż rok. Ten człowiek jest u nas już 15 lat. Gdybyśmy mu zabronili z nami mieszkać, nie przeżyłby kilku tygodni. Świat bywa bezwzględny – mówi Andrzej Ługowski. Zgorzeleckie schronisko daje im dach nad głową, przetrwanie, a także pomaga stanąć na nogi. Pracownicy pomagają wyrobić dokumenty, zdobyć pracę, odnowić kontakt z rodziną, czasami nawet znaleźć mieszkanie. – Co prawda dzisiaj świętujemy 100. rocznicę narodzin dla nieba naszego patrona, ale dla nas świętem jest dzień, w którym nasz podopieczny zdobędzie pracę, odzyska kontakt z rodziną, znajdzie mieszkanie – mówi Janusz Preś, kierownik placówki. Pracuje on w schronisku od ponad 20 lat. Codzienność tu jest daleka od sielanki. Bezdomni to często ludzie, którzy starali się żyć „na siebie” – na bakier z zasadami społecznymi, wymaganiem od siebie, z alkoholem jako przyjacielem. – Przyjście do schroniska wymaga od nich uznania reguł, które w nim panują. Wśród nich jest wymóg trzeźwości. To nie jest dla nich łatwe. Często ręce nam opadają. I wówczas nie raz, nie dwa wzdychamy: „święty Bracie Albercie, pomóż” – mówi Janusz Preś.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół